Reklama

Polacy wydają więcej

Na dane o podaży pieniądza w lutym rynek czekał z niepokojem. Od nich bowiem zależy, czy Rada zdecyduje się na redukcję stóp. Wyniki okazały się niejednoznaczne - niektórzy analitycy zwracają uwagę, że wzrosły depozyty osób fizycznych. Inni, że dynamika ich przyrostu spada z miesiąca na miesiąc.

Publikacja: 15.03.2002 07:41

Podaż pieniądza w lutym wyniosła przeszło 329 mld zł. W stosunku do końca stycznia nieco wzrosła (o,0,2%), jednak jest niższa niż na koniec ubiegłego roku prawie o 5,5 mld zł, czyli o 1,6%.

Jednak nie dane zbiorcze interesowały analityków najbardziej. Wszyscy niepokoili się o depozyty. Ogółem wartość depozytów złotowych w lutym nieznacznie wzrosła - były one o 0,1% (ponad 285 mln zł) większe niż miesiąc wcześniej. Ten wzrost jest zasługą osób fizycznych - wartość ich depozytów była bowiem o ponad 1,6 mld zł (0,9%) większa niż na koniec stycznia i o 1,8% większa niż na koniec roku ubiegłego. I na ten wzrost zwraca uwagę część analityków.

- Ten przyrost cieszy, zwłaszcza że nie było go widać w danych dekadowych za luty - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Zagrożenia, jakie RPP widziała dla przyrostu depozytów osób fizycznych, stanowiły jedyny mocny argument za tym, żeby nie obniżać stóp.

Jej zdaniem, w tej sytuacji, przy stosunkowo dobrych wynikach budżetu, spodziewanej niskiej inflacji (prognoza BH mówi, iż w lutym wyniosła ona 3,6-3,7% wobec 3,5% w styczniu) oraz oczekiwanym dalszym pogorszeniu produkcji przemysłowej, Rada zapewne stopy obniży.

Tymczasem Piotr Bielski, analityk BZ WBK, zwraca uwagę na słabnące tempo przyrostu depozytów.

Reklama
Reklama

- To nie są dobre informacje - powiedział. - Spada dynamika przyrostu depozytów. O ile w połowie roku wynosiła ona ok. 20%, w grudniu było to 11%, to obecnie nie przekracza 8%.

Jego zdaniem, spadku dynamiki nie można uzasadniać spadkiem zatrudnienia, który mógłby powodować, że gospodarstwa domowe po prostu nie mają wolnych środków na lokowanie w bankach. Dość szybko bowiem rosną płace w gospodarce. Taka sytuacja może oznaczać, iż Polacy zaczynają coraz więcej wydawać.

W niewielkim stopniu wzrosły też depozyty walutowe ludności. Za to mocno spadły depozyty firm - zarówno złotowe (o 11,5% od początku roku), jak i walutowe (o przeszło 5%). Na razie nie widać za to szybkiego wzrostu akcji kredytowej - wartość udzielonych kredytów w lutym prawie się nie zmieniła.

Ekonomiści wskazują na jeszcze jeden negatywny wskaźnik - narastające zadłużenie sektora publicznego. Wzrosło ono w lutym o przeszło 2 mld zł, do prawie 68,2 mld zł. Wprawdzie wobec końca ubiegłego roku ten wzrost jest stosunkowo niewielki (zaledwie o niespełna 300 mln zł), jednak jego przyspieszenie w ubiegłym miesiącu może oznaczać, iż sytuacja budżetu nie jest tak różowa, jak ostatnio opisywali ją przedstawiciele resortu finansów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama