Po dwóch sesjach silnych spadków, kolejne dwa notowania przyniosły lekki wzrost notowań marcowych kontraktów terminowych na WIG20. Piątek jest ostatnim dniem obrotu tą serią, co sprawia, że ważniejsza jest w tej chwili analiza kontraktów czerwcowych, na których przeniosła się większa część wymiany. Zamknięcie kontraktów czerwcowych wypadło na poziomie 1351 pkt. i było niższe niż w środę o 5 punktów.
Zmiana serii nie sprawi, niestety, że inne będą wnioski z analizy technicznej. Również seria czerwcowa porusza się w trendzie bocznym, którego górne ograniczenie to 1407 pkt., natomiast dolne to 1337 pkt. Wobec mizerności ostatniej próby wzrostu i wyraźnie zaznaczonym górnym cieniu wczorajszej świecy większe szanse w zmaganiach popytu z podażą ma ta druga. Spadek poniżej 1337 pkt. powinien zaowocować znacznym przyspieszeniem zniżek ze względu na dużą liczbę otwartych pozycji. Stratne byki będą pewnie w szybkim tempie zamykać nierentowne pozycje, potęgując spadek. Może, oczywiście, dojść do podobnej sytuacji, jak na początku miesiąca, kiedy notowania wybiły się w konsolidacji górą. Mimo że zwyżka była wtedy całkiem dynamiczna i potwierdzona przez wolumen, nie było panicznej ucieczki od krótkich pozycji. Do wybicia nie powinno dojść przed końcem tygodnia, dopóki w obrocie znajduje się seria marcowa.
Na większe prawdopodobieństwo spadków skazuje oscylator MACD, który po spadku poniżej linii sygnalnej znalazł się także poniżej poziomu równowagi. Wiarygodność tego sygnału podważa fakt, że na rynku panuje trend boczny.
Interesującą alternatywą wobec kontraktów na WIG20 mogą być futures na euro. W czwartek kurs tych instrumentów (czerwcowych) wyniósł 373,5 zł i był bardzo blisko styczniowego minimum, znajdującego się na wysokości 370 zł. Spadek poniżej tej wartości będzie sygnałem sprzedaży - dojdzie bowiem do wybicia z formacji trójkąta zniżkującego, który stanowił przerwę w trendzie spadkowym. Wysokość tej formacji to 13 zł, co oznacza, że można spodziewać się spadku notowań do 357 zł.