Mijający tydzień na rynkach zagranicznych przebiegał pod znakiem korekty wcześniejszych dwutygodniowych wzrostów, które w przypadku kilku indeksów mogą rozbudzać nadzieje inwestorów na dłuższą poprawę sytuacji. Wśród wartych uwagi indeksów znajdują się przede wszystkim Nikkei 225 oraz Nasdaq Composite.
Na wykresie wskaźnika giełdy technologicznej wprawdzie nic szczególnego się jeszcze się nie wydarzyło, ale jeżeli byki zdołają przebić opór na 2000 pkt., to zdecydowanie zwiększy się prawdopodobieństwo kontynuacji zwyżek. Wtedy w pełni ukształtuje się formacja odwróconej głowy z ramionami, z której minimalny wzrost powinien sięgnąć 2800 pkt. To jednak odległa perspektywa. W krótkim terminie bardzo istotne będzie zachowanie się indeksu nad wsparciem wyznaczanym przez dołek z połowy lutego na poziomie 1716 pkt. Obraz wskaźników nastroju, takich jak Index Armsa dla rynku Nasdaq czy Volatility Index (VIX), które poruszają się na skraju stref niedźwiedzia, sugeruje znaczne prawdopodobieństwo testu tej bariery. Jeżeli niedźwiedzie doprowadzą do zniżki poniżej 1716 pkt., struktura wykresu zmusi do stwierdzenia, że panuje trend spadkowy, a to natomiast znacznie oddali możliwość wzrostu ponad 2000 pkt.
Obecnie najciekawiej wygląda wykres indeksu Nikkei 225. Tutaj dynamiczne wzrosty, które przez półtora miesiąca zwiększyły wartość japońskiego wskaźnika o ponad 25%, doprowadziły także do przełamania dwuletniej linii bessy oraz do utworzenia podwójnego dna. Minimalny zasięg wzrostu z tej formacji to 12600 pkt. Tymczasem indeks zatrzymał się na oporze usytuowanym na wysokości 11 850 pkt., wyznaczanym przez dołek z marca 2001 roku, a wykupione wskaźniki sugerują przedłużenie się korekty. O powrocie do wzrostów, które według mnie w średnim terminie wydają się bardziej prawdopodobne, zdecyduje zwyżka powyżej tej bariery. Ostatnią przecenę traktuję jako ruch powrotny do linii trendu spadkowego, który powinien się zakończyć najpóźniej w okolicy 10 800 pkt. Pogłębienie spadków będzie oznaczało zanegowanie optymistycznych wskazań.