- Według mnie, Fed dziś nie zdecyduje się na zmianę stóp procentowych, jednak wyraźnie zmieni podejście do rynku. Alan Greenspan powinien wskazać na wyraźną poprawę koniunktury w amerykańskiej gospodarce i zasugerować możliwość podwyżek stóp podczas następnych posiedzeń w tym roku. Moim zdaniem, na koniec 2002 r. oprocentowanie w USA będzie o 75 pkt. bazowych wyższe niż obecnie - powiedział PARKIETOWI Christian Stocker, analityk z monachijskiego HypoVereinsbanku. Zdaniem niemieckiego specjalisty, decyzja Fed nie powinna mieć większego wpływu na zachowanie inwestorów giełdowych. - Myślę, że decyzja Fed jest już wkalkulowana w posunięcia inwestycyjne. Generalnie akcje są teraz nieco przewartościowane, więc w najbliższych tygodniach spodziewałbym się spadków, a potem konsolidacji - twierdzi C. Stocker.
Oznaki recesji w amerykańskiej gospodarce w USA w ub.r., spotęgowane jeszcze atakiem terrorystycznym z 11 września, spowodowały, że obecnie podstawowe stopy procentowe w USA są na poziomie 1,75%, najniższym od ponad 40 lat. Fed, by bronić gospodarki, przeprowadził w ub.r. bezprecedensową serię aż jedenastu z rzędu obniżek oprocentowania.
Publikowane w tym roku dane makroekonomiczne wskazują jednak, że amerykańska gospodarka systematycznie wychodzi z okresu dekoniunktury. W ostatnich trzech miesiącach 2001 r. PKB USA wzrósł o 1,4% w skali roku. Według prognoz, popyt konsumpcyjny jest na tyle silny, że zagwarantuje w pierwszym kwartale 2001 r. dalszy wzrost PKB o ok. 3%. Bardzo istotne są też dane na temat bezrobocia, zwykle bardzo uważnie analizowane przez Fed. W lutym br. stopa bezrobocia spadła do 5,5%, wobec 5,6% w styczniu, a w gospodarce przybyło 66 tys. nowych miejsc pracy.