W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,108 zł, za euro 3,621 zł, odpowiadało to poziomowi 10,6% powyżej starego parytetu. Byliśmy więc nieco wyżej niż w poniedziałek na zamknięciu. Spadek do jakiego doszło po publikacji danych o produkcji przemysłowej został więc odrobiony. Potem zarysował się słaby trend wzrostowy. Przy niewielkich obrotach polska waluta powoli zyskiwała. Około 13.00 dotarliśmy do 10,7%. Dolar potaniał o 1,2 grosza, wartość wspólnej waluty nie uległa zmianie, wciąż byliśmy na 3,621, przyczyniły się do tego zmiany na rynku eurodolara. Wtedy pojawiła się wypowiedź Bogusława Grabowskiego, jednego z członków Rady Polityki Pieniężnej.
Jego zdaniem, PKB w 2002 roku wzrośnie co najmniej o 1,5%, a skutki obniżek stóp procentowych zaczynają już być widoczne w postaci szybko spadającej dynamiki depozytów w sektorze bankowym i wyhamowania spadku dynamiki kredytów.
Na wyraźniejsze efekty cięć będziemy jednak musieli poczekać do drugiej połowy roku. Po tej wypowiedzi złoty zaczął tracić, część inwestorów doszła do wniosku, że szanse na obniżkę stóp spadły jeszcze bardziej. Zmiany nie były jednak duże, kończyliśmy na 10,4%, a więc w okolicach poniedziałkowego zamknięcia. Dolara ceniono na 4,115, euro na 3,633.
Bogusław Grabowski postrzegany jest jako zwolennik twardej polityki monetarnej. Nie jest tajemnicą, że ostatnie decyzje o obniżeniu stóp procentowych podejmowane były w stosunku 5 do 5, a Grabowski głosował przeciwko cięciu. W tym kontekście wczorajsza wypowiedź nie wnosi więc zbyt wiele w dyskusje na temat najbliższej decyzji Rady.
Ministerstwo finansów poinformowało we wtorek, że rozważa emisje nowych długoterminowych obligacji skarbowych. Miałyby one termin zapadalności 15 lub nawet 20 lat. Jeśli tylko uda się sprzedać tego typu papiery, ułatwiłoby to w oczywisty sposób zarządzanie długiem w okresie, w którym będziemy musieli dokonywać największych płatności wynikających z obsługi zadłużenia zagranicznego (od 2004 roku). Pierwsze przetargi nowych papierów mogą zostać przeprowadzone jeszcze w tym roku.