Włoski potentat energetyczny Enel wybrał trzy banki: Credit Suisse First Boston, Merrill Lynch i Mediobanca jako gwarantów pierwotnej oferty publicznej jego spółki zależnej - przedsiębiorstwa telekomunikacyjnego Wind. Jak podała agencja Bloomberga, operacja ta ma być przeprowadzona w pierwszej połowie bieżącego roku, a spodziewane wpływy szacuje się na 4,5 mld euro. Byłoby to więc największe IPO na rynku europejskim od sprzedaży w lutym 2001 r. akcji operatora telefonii komórkowej Orange przez jego firmę macierzystą - France Telecom. Wartość tej transakcji wyniosła 6,3 mld euro.

Oferta Wind budzi zdziwienie ekspertów, którzy uważają, że warunki na rynku papierów wartościowych nie sprzyjają obecnie takiej operacji. Zresztą dyrektor generalny Tomasso Pompei stwierdził w zeszłym miesiącu, że kierowana przez niego firma dysponuje odpowiednimi środkami finansowymi i dlatego nie musi spieszyć się z przeprowadzaniem IPO. Pieniędzy nie potrzebuje też Enel.

W tej sytuacji za główny powód, dla którego już w najbliższych miesiącach akcje Wind pojawią się na giełdzie, uznano naciski France Telecom posiadającego 27-proc. udział we włoskiej spółce. Do Enela należy 73-proc. pakiet. Francuskiemu gigantowi bardzo zależy na wpływach z IPO, gdyż chciałby dotrzymać obietnicy i zmniejszyć swoje zadłużenie z 65 mld euro do 37 mld euro.

Planowana oferta Wind spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem banków inwestycyjnych. O prawo gwarantowania tej operacji ubiegało się ponad dziesięć instytucji finansowych, łącznie z Goldman Sachs Group i Schroder Salomon Smith Barney.