Reklama

Akcjonariusze decydują o fuzji

We wtorek wieczorem akcjonariusze Hewlett-Packarda mieli zatwierdzić lub odrzucić projekt połączenia firmy z Compaq Computer. Wynik głosowania wciąż pozostaje wielką niewiadomą, mogą zdecydować o nim drobni inwestorzy, posiadacze kilkuset czy kilkudziesięciu akcji HP.

Publikacja: 20.03.2002 08:23

Spotkanie akcjonariuszy Hewlett-Packarda miało się rozpocząć o ósmej rano w miejscowości Cupertino, w stanie Kalifornia (o godzinie 17.00 czasu warszawskiego). Pojawili się na nim przedstawiciele inwestorów instytucjonalnych oraz indywidualni posiadacze największych portfeli akcji HP. Wynik ich głosowania miał być znany we wtorek wieczorem, ale nie wydaje się możliwe, by rozstrzygnął o losach projektu połączenia HP z Compaqiem. Zdecyduje o tym dopiero podliczenie głosów przesyłanych listownie przez pozostałych z około 900 tysięcy mniejszych i większych akcjonariuszy HP.

Weto rodzin

Nie ulega wątpliwości, że rodziny Hewlettów i Packardów, a także fundacje imienia założycieli firmy - które to osoby fizyczne i prawne są w posiadaniu około 23% akcji HP - będą głosowały przeciwko połączeniu z Compaqiem. Poparcie ich stanowiska publicznie zadeklarowali instytucjonalni inwestorzy posiadający około 9% akcji HP.

Powstanie tak zwartej opozycji przeciwko połączeniu obu firm jest efektem działalności Waltera Hewletta, syna założyciela HP. Nazywa się go często człowiekiem renesansu. Arkana nauk technicznych, fizyki, a także kompozycji muzycznych poznawał na uniwersytetach Harvard oraz Stanford. Do niedawna zajmował się przede wszystkim działalnością charytatywną, biegami maratońskimi, uczestniczeniem w rowerowych wyścigach górskich oraz grą na skrzypcach w amatorskiej orkiestrze symfonicznej. W niezliczonych wywiadach twierdzi, że do czynnego protestu przeciwko połączeniu HP z Compaqiem motywuje go chęć ratowania spuścizny pozostawionej przez ojca. Dla przekonania akcjonariuszy HP do swego stanowiska nie wahał się wynająć firmy public relations specjalizującej się w relacjach inwestorskich, przemierzył Amerykę spotykając się z większymi i mniejszymi posiadaczami akcji HP. Ogłosił publicznie, że dla obalenia planów połączenia HP z Compaqiem jest w stanie wydać nawet 32 miliony dolarów. W. Hewlett uważa fuzję z Compaqiem za szkodliwą. Powstająca firma zostałaby bowiem obciążona nisko opłacalną produkcją komputerów osobistych i serwerów małej mocy, co osłabiłoby jej pozycję na lukratywnym rynku drukarek.

Kwestia przetrwania

Reklama
Reklama

Natomiast Carleton "Carly" Fiorina, dyrektor generalny HP, mówi analitykom i inwestorom, że kierowana przez nią firma stoi przed wyborem - albo będzie przewodzić trendom konsolidacyjnym i innowacyjnym, którym podlega przemysł nowych technologii, albo zostanie przez nie pochłonięta. Dlatego, jej zdaniem, nie ma wyboru. Rzecz idzie o przetrwanie przedsiębiorstwa.

Po połączeniu z Compaqiem, nowe HP stanie się, jak twierdzi Fiorina, numerem 1 w dostarczaniu rozwiązań softwarowych i hardwarowych dla środowiska Windows, Linuxa i Unixa. Natomiast dzięki doświadczeniom Compaqa w produkcji serwerów i technologicznej innowacyjności HP, nowe przedsiębiorstwo będzie, jak chce Fiorina, skutecznie rywalizować na rynku technik archiwizacji i udostępniania danych w sieciach komputerowych z dotychczasowym jego liderem, firmą EMC.

Zdaniem Fioriny, Compaq odzyskuje teren, który stracił na rzecz Dell Computer na rynku komputerów osobistych. Połączonej firmie byłoby łatwiej zakończyć ów proces. Fiorina uważa również, że zbyt długo los całego HP zależał od produkcji drukarek oraz urządzeń do rejestrowania i przesyłu obrazu. Ten, najbardziej zyskowny dla HP dział ma być głównym beneficjentem połączenia, ponieważ nowe HP może oferować przedsiębiorstwom rozwiązanie wszystkich ich potrzeb związanych z komputerami, czego nie potrafi ani Xerox, ani Lexmark.

Powstająca firma nie wycofa się z produkcji komputerów, ale będzie je traktować wyłącznie jako "access devices", urządzenia umożliwiające dostęp do głównego produktu - gotowych rozwiązań biznesowych opartych na twórczym wykorzystaniu informatyki. Już dzisiaj usługi tego rodzaju mają 15-procentowy udział w obrotach HP. Dlaczego do połączenia miałoby dojść teraz? Ponieważ, zdaniem Fioriny, właśnie teraz, kiedy kończy się recesja, przeprowadzenie fuzji HP z Compaqiem pociągnie za sobą najmniejsze koszty (oszacowała je na 21 miliardów dolarów), ustawi nową firmę na doskonałych pozycjach startowych podczas rozpoczynającego się ożywienia gospodarczego.

Medialna batalia

W ostatnich dniach kierowany przez Fiorinę zarząd HP oraz Walter Hewlett przeprowadzili medialną batalię o głosy nawet najdrobniejszych posiadaczy akcji HP. W niedzielnych wydaniach najpoczytniejszych gazet ukazały się całostronicowe ogłoszenia zarządu HP przekonujące akcjonariuszy do głosowania za połączeniem, opłacono emisję spotów wyborczych w najważniejszych stacjach telewizyjnych. Publikację ogłoszeń prasowych i emisję telewizyjnych reklamówek opłacił również Walter Hewlett.

Reklama
Reklama

Odrzucenie planów Fioriny będzie najprawdopodobniej końcem kariery tej pierwszej damy amerykańskiej przedsiębiorczości, która ma zostać dyrektorem generalnym nowego HP.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama