Reklama

Gra w księgowe liczby

"The Numbers Game" - mowa Arthura Levitta, prezesa amerykańskiej komisji papierów wartościowych i giełd (SEC), wygłoszona we wrześniu 1998 roku do zgromadzonych w Nowym Jorku księgowych i prawników wyznaczyła początek jego krucjaty przeciwko Wielkiej Piątce audytorów (Arthur Andersen, Deloitte Touche Tohmatsu, Ernst & Young, KPMG, PricewaterhouseCoopers). A. Levitt przegrał. Jego następcą został prawnik, który reprezentował interesy audytorów w sporach z SEC.

Publikacja: 20.03.2002 08:29

Arthur Levitt został prezesem komisji papierów wartościowych i giełd w 1993 roku. Cieszył się, że to właśnie podczas jego kadencji miliony Amerykanów stawały się inwestorami, decydowały się po raz pierwszy w życiu na kupno akcji, obligacji, udziałów w funduszach powierniczych. Jednocześnie Levitt martwił się, że SEC nie ma środków na obronę tych świeżo upieczonych inwestorów przed doświadczonymi rekinami giełdy. Jedyne co mogła zrobić SEC, to dać inwestorom wiarygodną informację o spółkach giełdowych, by wykorzystując ją byli w stanie chronić swoje pieniądze.

W nowojorskiej mowie A. Levitt oskarżył ludzi związanych zawodowo z giełdą o to, że nie przeciwstawiają się różnego rodzaju księgowym hokus-pokus (accounting hocus--pocus). Celowo niewłaściwe rozpoznanie dochodów spółek, zawyżanie kosztów restrukturalizacji oraz inne sztuczki stają się normalną praktyką. Ludzie, którzy kontrolują księgi obrachunkowe, doskonale wiedzą o retuszowaniu stanu faktycznego kondycji spółek, przymykają na to oczy - grzmiał Levitt na trzy lata przed bankructwem Enrona.

A. Levitt nie poprzestawał na słowach. Jego ludzie zmuszali spółki do poprawiania błędów w raportach. W 1997 roku dokonały tego 104 spółki, 118 w 1998 roku, 142 w 1999 roku. Tylko dziewięć z przeoczonych wcześniej przez audytorów pomyłek kosztowało posiadaczy akcji 41 mld USD strat.

W 1997 roku wybuchł skandal Sunbeam, producenta sprzętu gospodarstwa domowego z Florydy. Al Dunlap, dyrektor generalny spółki, zdecydował się na dopisywanie do ksiąg zysku ze sprzedaży wyrobów, które spoczywały w magazynach, oczekując na nabywcę. Przyłapany na gorącym uczynku Dunlap twierdził, że o legalności takich praktyk zapewniał go pracownik Arthura Andersena kontrolujący księgi firmy. Po ujawnieniu afery wykres kursu akcji Sunbeam podążył w kierunku bieguna południowego. W 2001 roku Arthur Andersen zgodził się zapłacić około 110 mln USD poszkodowanym akcjonariuszom.

W 1998 roku wybuchł skandal Cendanta - holdingu powstałego rok wcześniej z połączenia HFS, imperium franchisingowego Henry Silvermana oraz CUC International Waltera Forbesa. Wkrótce po połączeniu okazało się, że CUC "poprawiał" swoje książki przynajmniej od 1995 roku, wytwarzając w tym czasie więcej niż 500 milionów dolarów papierowych zysków. W 2001 roku Cendant oraz jego firma audytorska Ernst & Young zostali zmuszeni do zwrócenia inwestorom 3,2 mld USD.

Reklama
Reklama

Powodem kolejnego skan-dalu była spółka Waste Management z Houston, która była zmuszona zmniejszyć o 3,54 mld USD zyski osiągnięte w latach 1992-97. Zarząd spółki stosował różne metody pompowania zysków przedsiębiorstwa. Gra w numerki skończyła się w 1997 roku, kiedy nowy dyrektor generalny firmy zdecydował się na korekty ksiąg. Audytorem Waste Management był Arthur Andersen. Spółka i jej audytor poszli na ugodę z inwestorami - wypłacili im 220 mln USD. Dla Arthura Andersena nie był to koniec sprawy - SEC nakazał mu zapłacić 7 mln USD kary za wykroczenia, które uznano za oszustwa.

Kolejny skandal. Softwarowa MicroStrategy zmniejszyła uprzednio raportowane zyski za lata 1997-98 o 55,8 mln USD. Audytorem jej ksiąg był PricewaterhouseCoopers. W maju 2001 roku audytor zgodził się zapłacić inwestorom MicroStrategy 55 milionów dolarów odszkodowania.

Mnożące się przypadki sztuczek księgowych doprowadziły Levitta do przekonania, że audytorzy wchodzą w niebezpieczne związki z kontrolowanymi spółkami. Dla ratowania sytuacji potrzebne są zmiany systemowe, zmiany prawa.Audyt i konsultacje

Już w 1933 roku, kiedy Kongres nałożył na spółki giełdowe obowiązek przedstawiania raportów sprawdzonych przez niezależnych księgowych, zastanawiano się, czy konieczność czerpania zysków ze świadczenia tego rodzaju usług nie ograniczy niezależności instytucji kontrolnych. Pojawiały się głosy, że audytorzy powinni być utrzymywani przez państwo i nie powinni wchodzić w żadne stosunki finansowe z kontrolowanymi spółkami.

Wydarzeniem, które przewartościowało postępowanie audytorów, było pochodzące z końca lat siedemdziesiątych zalecenie Federalnej Komisji ds. Handlu, zabraniające im wspólnego ustalania wysokości opłat za świadczone usługi, dzielenia rynku przez zawieranie nieformalnych porozumień - nakazujące przyswojenie zasad zdrowej konkurencji. Zalecenie to doprowadziło wprawdzie do spadku cen za usługi audytorskie, ale, w dalszej perspektywie, poważnie ograniczyło zarówno dochody, jak i niezależność audytorów.

Dla zrekompensowania spadku dochodów audytorzy rozpoczęli oferowanie dotychczasowym klientom różnego rodzaju usług konsultingowych. Ta "dwoistość usług" była przez wiele lat tolerowana, ponieważ stanowiła margines działalności audytorów. W latach dziewięćdziesiątych sytuacja uległa radykalnej zmianie. Jak twierdzi specjalistyczny periodyk Public Accounting Report, jeszcze w 1993 roku zyski za świadczenie usług konsultacyjnych stanowiły 32% całkowitych przychodów Wielkiej Szóstki audytorów. W 1999 roku ekskluzywna grupa audytorów zmniejszyła się do pięciu podmiotów, a zarobki za świadczenie usług konsultacyjnych stanowiły 51% ich zysków. Tymczasem podstawowa działalność - audyt ksiąg obrachunkowych - generowała 30% zysków. Pozostałe 19% dawało doradztwo podatkowe.

Reklama
Reklama

W okresie od 1993 do 1999 roku zyski Wielkiej Piątki wzrastały o 9% rocznie - chociaż liczba firm korzystających z audytu powiększyła się tylko o jeden procent. Zatem - według szacunków Public Accounting Report - zyski ze świadczenia usług konsultingowych musiały w tym okresie wzrastać o 26% rocznie.

Konflikt interesów

Obserwując wzrastającą liczbę pomyłek Wielkiej Piątki Arthur Levitt doszedł do wniosku, że główną ich przyczyną jest konflikt interesów, wynikający ze świadczenia usług audytorskich i konsultingowych wobec tego samego podmiotu gospodarczego. Publicznie podawał w wątpliwość zdolność audytorów do wypełniania ich podstawowej misji - kontrolowania poprawności raportów finansowych. To dzięki Levittovi czytane przez inwestorów magazyny zaczęły zastanawiać się nad tym, czy audytorzy rzeczywiście będą w stanie oceniać "figury księgowe" zapisane według zaleceń ich kolegów świadczących usługi konsultingowe wobec tej samej firmy?

Za świadczenie usług konsultingowych spółce Waste Management Arthur Andersen pobrał 11,8 mln USD - pięciokrotnie więcej niż za audyt. Czy to właśnie wysokość stawek konsultacyjnych nie pozwoliła audytorom ksiąg dostrzec w nich zapisów ewidentnie wskazujących na pompowanie zysków? Dlaczego prawdę odkryli specjaliści SEC, a nie pracownicy szacownego audytora?

Te pytania kierowano nie tylko pod adresem Andersena. PricewaterhouseCoopers zaj-mował się jednocześnie audytem ksiąg MicroStrategy i rozprowadzaniem programów spółki w ramach usług konsultingowych, świadczonych innym podmiotom gospodarczym. Czy ten szczególny charakter powiązań był przyczyną niedostrzeżenia przez audytora ewidentnych praktyk zawyżania wyników finansowych przez zarząd MicroStrategy?

A historia Raytheon Company - producenta sprzętu wojskowego - który wykazywał w księgach stabilnie rosnące zyski, chociaż tracił finansowy grunt pod nogami? Audytorem Raytheon Co. był PricewaterhouseCoopers. Prawie 95% z 51 mln USD, które Raytheon przekazał PwC w 2000 roku, nie było opłaceniem należności za audyt ksiąg - lecz za świadczenie usług konsultingowych.

Reklama
Reklama

A historia spółki Oxford Health Plan, która była finansowo bardzo zdrowa - na papierze. W 1997 roku jej rynkowa kapitalizacja osiągnęła poziom W rok później kapitalizacja spadła o 4,5 mld USD - okazało się, że księgowy program komputerowy stosowany przez spółkę zawyżał jej zyski. Prawnicy reprezentujący interesy zubożałych akcjonariuszy Oxford Health Plan twierdzą, że KPMG, audytor spółki, był zbyt skoncentrowany na świadczeniu firmie usług konsultacyjnych, by dokładniej przeglądać jej księgi.

Konsulting na przeżycie

A. Levitt starał się o wprowadzenie formalnego zakazu, uniemożliwiającego świadczenie usług konsultingowych i audytorskich wobec tej samej spółki. Wielka Piątka nie chciała ustąpić. Argumentowała, że w dzisiejszych czasach - kiedy chociażby bankowość inwestycyjna daje ciekawszą pracę i lepsze zarobki - coraz trudniej znaleźć odpowiednich fachowców. Audyt nie kojarzy się z twórczą pracą, raczej ze żmudnym sprawdzaniem cyferek postawionych cudzą ręką... Dochody działów konsultingowych pozwalają lepiej wynagradzać pracowników kontrolujących księgi. Poza tym, naturalną drogą wewnętrznej kariery stało się zdobywanie doświadczenia podczas kontrolowania ksiąg, a później jego twórcze wykorzystanie w działach konsultingowych.

Audytorzy rozpoczęli kampanię lobbingową w Waszyngtonie po to, by nie dopuścić do wejścia w życie koncepcji Levitta. Kampania była nadzwyczaj skuteczna, aż 46 członków Kongresu napisało listy do Levitta lub przekonywało go telefonicznie, by odstąpił od wprowadzania w życie propozycji wymierzonej w interesy audytorów.

A. Levitt został zmuszony do rezygnacji ze swoich zamiarów, a wkrótce później pożegnał się z piastowanym stanowiskiem. Udało mu się jednak odnieść jedno, drobne zwycięstwo. Doprowadził do wejścia w życie przepisu, zgodnie z którym w rocznych raportach audytorzy musieli dokładnie wyszczególniać, jaką część ich zysków generuje kontrola ksiąg spółek, a jaką świadczenie usług konsultingowych wobec nich. Podczas analizy raportów Wielkiej Piątki za 2001 rok okazało się, że takie spółki, jak Motorola, Gap, Raytheon płacą audytorom dziesięć razy więcej za konsultacje niż za kontrolę ksiąg. Średnio klienci największych audytorów płacą im 2,2 mln USD rocznie za kontrolę ksiąg, a 5,8 mln USD za konsultacje.

Reklama
Reklama

I Pitt zastąpił Levitta

Harvey Pitt, prawnik z Waszyngtonu, otrzymał stanowisko zwalniane przez Levitta jakby w nagrodę. Reprezentował Wielką Piątkę w sporze z SEC. Historia pozwoliła sobie z niego zażartować - po wybuchu skandalu Enrona został zmuszony do realizacji planów Levitta, które wcześniej zwalc

Przy pisaniu tekstu posiłkowałem się informacjami publikowanymi przez SEC oraz zamieszczonymi m.in. w "Barron`s", "Business Week", "Economist", "Fortune", "Worth".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama