Arthur Levitt został prezesem komisji papierów wartościowych i giełd w 1993 roku. Cieszył się, że to właśnie podczas jego kadencji miliony Amerykanów stawały się inwestorami, decydowały się po raz pierwszy w życiu na kupno akcji, obligacji, udziałów w funduszach powierniczych. Jednocześnie Levitt martwił się, że SEC nie ma środków na obronę tych świeżo upieczonych inwestorów przed doświadczonymi rekinami giełdy. Jedyne co mogła zrobić SEC, to dać inwestorom wiarygodną informację o spółkach giełdowych, by wykorzystując ją byli w stanie chronić swoje pieniądze.
W nowojorskiej mowie A. Levitt oskarżył ludzi związanych zawodowo z giełdą o to, że nie przeciwstawiają się różnego rodzaju księgowym hokus-pokus (accounting hocus--pocus). Celowo niewłaściwe rozpoznanie dochodów spółek, zawyżanie kosztów restrukturalizacji oraz inne sztuczki stają się normalną praktyką. Ludzie, którzy kontrolują księgi obrachunkowe, doskonale wiedzą o retuszowaniu stanu faktycznego kondycji spółek, przymykają na to oczy - grzmiał Levitt na trzy lata przed bankructwem Enrona.
A. Levitt nie poprzestawał na słowach. Jego ludzie zmuszali spółki do poprawiania błędów w raportach. W 1997 roku dokonały tego 104 spółki, 118 w 1998 roku, 142 w 1999 roku. Tylko dziewięć z przeoczonych wcześniej przez audytorów pomyłek kosztowało posiadaczy akcji 41 mld USD strat.
W 1997 roku wybuchł skandal Sunbeam, producenta sprzętu gospodarstwa domowego z Florydy. Al Dunlap, dyrektor generalny spółki, zdecydował się na dopisywanie do ksiąg zysku ze sprzedaży wyrobów, które spoczywały w magazynach, oczekując na nabywcę. Przyłapany na gorącym uczynku Dunlap twierdził, że o legalności takich praktyk zapewniał go pracownik Arthura Andersena kontrolujący księgi firmy. Po ujawnieniu afery wykres kursu akcji Sunbeam podążył w kierunku bieguna południowego. W 2001 roku Arthur Andersen zgodził się zapłacić około 110 mln USD poszkodowanym akcjonariuszom.
W 1998 roku wybuchł skandal Cendanta - holdingu powstałego rok wcześniej z połączenia HFS, imperium franchisingowego Henry Silvermana oraz CUC International Waltera Forbesa. Wkrótce po połączeniu okazało się, że CUC "poprawiał" swoje książki przynajmniej od 1995 roku, wytwarzając w tym czasie więcej niż 500 milionów dolarów papierowych zysków. W 2001 roku Cendant oraz jego firma audytorska Ernst & Young zostali zmuszeni do zwrócenia inwestorom 3,2 mld USD.