Od sześciu tygodni scenariusz zakładający definitywny koniec wzrostów na poziomie 1486,2 pkt. sprawdza się niemal perfekcyjnie. W tym tygodniu, pomimo dobrej sytuacji na giełdach zachodnich, nasz rynek pokazał znowu ogromną słabość. Na wczorajszej sesji przekroczone zostało dno z 22 lutego na poziomie 1327,8 pkt. indeks spadł do 1309,7 pkt., po czym odbił, zamykając się na poziomie aż 1324,5 pkt. Głównie była to zasługa Elektrimu który został wyciągnięty pod koniec sesji. Na wykresie spółki pojawił się młotek, niestety niewiele to pomoże. Maksymalny zasięg wzrostów szacuję na 6,55-7,00 zł, potem oczekuję nowego dna poniżej wczorajszego na poziomie 5,20 zł. Czarne świece na PKN Orlen i TP SA stanowią bardzo negatywne sygnały i sugerują dalszą istotną przecenę. KGHM jest dziwnie mocny, ale sądzę, że pogorszenie się sytuacji na głównych indeksach przełoży się na pogłębienie dna na poziomie 13,50 zł.

Od ostatniego lokalnego szczytu na poziomie 1419,2 pkt. indeks uformował kolejną spadkową piątkę o długości 110 pkt. Poprzednia w okresie od 28 stycznia do 22 lutego miała 155 pkt. długości. Obecna fala jest jeszcze zbyt krótka w stosunku do poprzedniej. Uważam, że jej docelowy zasięg to rejon 1200-1250 pkt. W jej trakcie będziemy mieli wzrostowe korekty. Na środowej sesji możemy mieć próbę wydźwignięcia rynku wyżej. Myślę, że może być nieudana. Krótkoterminowy opór znajduje się na poziomie 1337 pkt. Bez udziału TP SA i PKN Orlen opór ten nie powinien zostać pokonany. W efekcie zamiast spadkowej piątki na wykresie indeksu możemy zobaczyć spadkową dziewiątkę.

Patrząc na rynek w długiej perspektywie, sytuacja jest bardzo niepokojąca. Wskaźnik A/D line ustanawia nowe długoterminowe dna, sygnalizując bardzo złą kondycję szerokiego rynku. Wzrosty z wrześniowego dna przyjęły postać jedynie korekcyjnej trójki. Niestety oznacza to, że kolejne miesiące mogą przynieść dalszą istotną przecenę na naszym rynku wraz z pogłębieniem długoterminowego dna na poziomie 978 pkt. Chciałbym się mylić, ale teoria fal bardzo mocno preferuje taki scenariusz.