Wszystkim tym, którzy zachwycają się ciągami liczb w raportach spółek, ufając im ponad miarę, polecam lekturę dzisiejszego materiału na str. 1 i ciekawego wywiadu na str. 6. Taki przegląd tricków księgowych stosowanych przez zbyt kreatywnych księgowo menedżerów dobrze zrobi fanatykom raportów. Z lektury tych tekstów płynie dość jednoznaczny wniosek - do tego, co usiłują sprzedać Państwu zarządy spółek, podchodźcie ostrożnie. Bez histerii, ale z dystansem.

Zidentyfikowanie pułapek w dobrze spreparowanym sprawozdaniu finansowym nie jest łatwe. Enronowym ludziom udawało się to dość długo. Jak wyliczaliśmy niedawno, w zawyżanie zysków bawiło się całkiem sporo innych amerykańskich firm. Dzisiejsze publikacje PARKIETU przypominają, że problem nie może być traktowany jako egzotyczny. Bezczelne oszukiwanie inwestorów i analityków to także problem polskiego rynku.

Nie ma co liczyć na to, że problem zniknie tylko dlatego, że będzie się o nim pisać i dyskutować. Wielokrotnie przypominaliśmy o roli nadzoru właścicielskiego, nie tylko w chronieniu rynku przed plagą kreatywnej księgowości. Ale zarządzający, księgowi i audytorzy muszą także czuć nad sobą cień topora w postaci surowych kar za przekręty. Oszuści powinni wędrować do więzienia, a ukradzione przez nich pieniądze - do portfeli poszkodowanych. Ładna, naiwna teoria - zwykle wielomilionowe "przewały" robione są tak, że nikt nie jest w stanie doszukać się nawet śladu zagrabionej kasy. Zresztą im jest jej więcej, tym łatwiej "wykupić" sobie bezkarność. Powiedzieć, że to oburzające, to mało. Tymczasem zdarzało mi się słyszeć opinie, iż rynku nie wolno straszyć, a menedżerów i audytorów - stresować. Bo, jak mówią zwolennicy utrzymania systemu, przecież wszyscy oni zwykle tylko wykorzystują prawo. No, czasem troszkę opacznie interpretując intencje autorów regulacji...

No właśnie, być może więc kluczową sprawą jest prostota i klarowność wymogów księgowych, w tym podatkowych. Pozostawienie jak najmniejszego pola do interpretacji w automatyczny sposób ograniczyłoby możliwość kreowania papierowych wyników. Uproszczenie procedur rachunkowych byłoby korzystne dla biznesu. Tylko że nie zgodzi się na to żyjąca jego kosztem zgraja konsultantów, prawników, doradców, audytorów i innych "speców". Zarabiają oni bowiem głównie dzięki skomplikowanym, niejasnym i niezrozumiałym dla większości regulacjom.

Paradoksalnie, właściwie dobrze się stało, że afera Enronu w ogóle wybuchła. Bo zwróciła uwagę na metody oszukiwania inwestorów i analityków przez spółki oraz nieuczciwych audytorów. Patrzcie Państwo na ręce tym, którzy z czarującym uśmiechem gospodarują Waszymi pieniędzmi. Uważnie przyglądajcie się liczbom. Pytajcie o gotówkę generowaną przez firmy, których jesteście współwłaścicielami. I czytajcie opinie audytorów. Czasami w potoku prawniczego "ble,ble" może kryć się coś, co wprawi Was w osłupienie.