Dołek spółka zanotowała 5 października 2001 r. (5,05 zł). Od tego momentu pnie się nieustannie do góry. W mijającym tygodniu wzrosty nasiliły się. Od poniedziałku do piątku firma budowlana zyskała 12%. Tylko w piątek walory zdrożały o 6,6% i kosztowały na zamknięciu 9,70 zł.
Według giełdowych analityków, przyczyn aprecjacji może być kilka. Mostostal, który jest w trakcie głębokiej restrukturyzacji, odczuwa już pierwsze pozytywne efekty zmian. Ubiegły rok firma zamknęła dodatnim wynikiem, udało jej się także znacznie obniżyć koszty działania. W ostatniej rozmowie z PARKIETEM Neil Balfour, prezes Mostostalu, zapewniał także, że możliwe jest coraz większe wsparcie spółki przez inwestora strategicznego Accionę. Warszawska firma ma być furtką do funduszy, które będą płynąć po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej.
Pozytywny odbiór mogła mieć także informacja o zażegnaniu prawdopodobnego konfliktu pomiędzy Elektrimem a Acccioną. Nowy zarząd Elektrimu doszedł bowiem do wniosku, że ma poważniejsze problemy na głowie i wydaje się, że chce sprzedać swój pakiet. Na razie jednak został on zajęty przez sąd na wniosek powiernika emisji obligacji zamiennych konglomeratu.
Kolejnym wytłumaczeniem znacznych wzrostów w ostatnim czasie mogą być spekulacje o rychłym wezwaniu, które miałby ogłosić hiszpański inwestor strategiczny. Jednak przedstawiciele Acciony nie odkryli dotychczas kart i twierdzą, że chcą, aby Mostostal pozostał firmą o polskim charakterze.