Zdaniem Jankowiaka na razie stanowisko polskiego rządu i banku centralnego jest rozbieżne. "Bank centralny podtrzymuje pogląd, że wejście do EMU powinno nastąpić jak najszybciej, czyli w 2006 roku. Rząd coraz wyraźniej zaczyna skłaniać się do wyboru terminu o dwa-trzy lata późniejszego" - powiedział Jankowiak. Jego zdaniem uzgodnienie wspólnego stanowiska jest istotne ze względu na ewentualne korzyści płynące z tego faktu. "Różnica dwóch-trzech lat oznacza wielką górę pieniędzy, które można zarobić albo stracić. Polska potrzebuje jak najszybszego wytyczenia ścieżki do euro" - powiedział Jankowiak. Dariusz Rosati, członek Rady Polityki Pieniężnej, powiedział pod koniec lutego, że RPP chce w ciągu pół roku uzgodnić z rządem ścieżkę dojścia do euro. W opinii NBP przystąpienie Polski do unii monetarnej powinno nastąpić najwcześniej jak to możliwe, ale szanse, żeby stało się to w 2006 lub 2007 roku są niewielkie ze względu na wysoki deficyt budżetowy. Strategia gospodarcza rządu zakłada utrzymywanie w latach 2002-2006 wysokiego nominalnego deficytu budżetu oraz - wraz z ożywieniem gospodarczym stopniowe - zmniejszanie deficytu w relacji do PKB. W 2002 roku deficyt budżetu miałby wynieść 5,2 proc. PKB, w 2003 roku 5,1 proc., w 2004 roku 5,0 proc., w 2005 roku 4,5 proc., a w 2006 roku 3,9 proc. PKB. Jednym z kryteriów konwergencji układu z Maastricht, który kraj ubiegający się o członkostwo w Unii Europejskiej musi spełnić, jest udział deficytu budżetowego w PKB w roku poprzedzającym badanie nie wyższy niż 3 proc. Susan Schadler, szefowa misji Międzynarodowego Funduszu Walutowego, podczas pobytu w Polsce w połowie marca powiedziała, że Polska przystąpi do mechanizmu walutowego Unii Europejskiej ERM2 dwa lata po spodziewanej w 2004 roku akcesji, a do strefy euro po kolejnych dwóch latach, czyli w 2008 roku. ERM2 (Exchange Rate Mechanism) jest etapem przejściowym przed wejściem do systemu wspólnej europejskiej waluty. Przed przystąpieniem do Unii Monetarnej (EMU - Economic and Monetary Union) waluty krajów oczekujących na wstąpienie do Unii Europejskiej zostałyby powiązane w ramach systemu ERM 2, czyli tak zwanego węża walutowego, który ściśle ogranicza wahania krajowej waluty wobec euro do plus minus 15 proc.(PAP)