Dużą ostrożność w ocenie możliwości powrotu do wzrostów nakazuje przede wszystkim analiza linii trendu. Trwające od października wzrosty wyniosły notowania spółki z poziomu około 40 zł do 67 zł, co w stosunku do październikowego dołka oznacza wzrost o ponad 65%. Impuls wzrostowy przybrał, jak dotąd, trójfalową strukturę, co może oznaczać w dalszej perspektywie powrót do spadkowego trendu głównego, który dominuje na rynku akcji spółki od marca 2000 r.
Należy też odnotować przełamanie w ostatnich tygodniach (na wykresie logarytmicznym) linii dotychczasowego trendu, który towarzyszył notowaniom od października ubiegłego roku. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż jeszcze w lutym byki zdołały doprowadzić do obrony tego wsparcia, lecz wygenerowany następnie impuls nie osiągnął poziomu ustanowionego wcześniej lokalnego maksimum (67 zł).
Zdarzenia te odbywały się przy sukcesywnie malejących obrotach, które sugerują wyczekiwanie obu stron rynku. Z punktu widzenia posiadaczy akcji ich kurs nadal pozostaje na bezpiecznych poziomach, co powoduje, iż wstrzymują się z decyzją sprzedaży. Kurs akcji pozostaje na wysokości 61-62 zł, czyli 10% poniżej szczytu ze stycznia. Posiadaczy gotówki zniechęcają zarówno wysokie kwotowania, jak też pogarszająca się sytuacja techniczna waloru - szczególnie w krótkim terminie.
Zauważmy bowiem, iż w układzie dziennym zarówno RSI, Ultimate, jak i MACD weszły w styczniu tego roku w trend spadkowy, w którym poruszają się do dziś. Z kolei wskaźnik akumulacja - dystrybucja od trzech miesięcy utrzymuje się na względnie stałym poziomie i nie wskazuje tym samym na dużą determinację strony podażowej (co potwierdza wcześniejszą diagnozę). W układzie tygodniowym Ultimate nie przełamał dotąd linii trendu wzrostowego i nadal porusza się ponad nią.
Odmiennie zachował się RSI, który zszedł poniżej prostej wyznaczającej tendencję rosnącą i obecnie w znacznej mierze powiela ruchy wykresu - nie dając tym samym wskazań odnośnie do możliwego sposobu kształtowania się kursu akcji w przyszłości. MACD zaś nadal utrzymuje się zarówno ponad własną linią sygnalną, jak też ponad linią równowagi, stwarzając nadzieję na powrót zwyżek.