EdF, kontrolowana przez państwo, ma wciąż monopolistyczną pozycję na około dwóch trzecich francuskiego rynku, w tym w odniesieniu do 31 mln gospodarstw domowych. Pozycja firmy osłabła jednak w stosunku do największych odbiorców energii, którzy od 1999 r. mogą wybierać dostawców. Wskutek tej zmiany francuski gigant stracił już ponad stu dużych klientów.
Różnice w rachunkowości sprawiły, że zeszłoroczne wyniki niemieckiej spółki zależnej Energie Baden-Württemberg zmniejszyły o 173 mln euro zysk EdF.
Dodatkowym problemem były w zeszłym roku straty na rynkach latynoamerykańskich, które osiągnęły 547 mln euro. Argentyńską jednostkę Edenor dotknął kryzys w tamtejszej gospodarce, a brazylijska filia - Light Servicos de Electricidade - odczuła ograniczenie zużycia energii w związku z suszą, która zmniejszyła możliwości produkcyjne elektrowni wodnych.
Dyrektor generalny Francois Roussely kładzie nacisk na ekspansję zagraniczną, aby zrównoważyć spadek popytu we Francji. Wartość sprzedaży wzrosła w zeszłym roku o 18% do 40,7 mld euro, z czego 35% uzyskano w innych krajach, o 12 pkt. więcej niż rok wcześniej. EdF jest obecna m. in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Włoszech, Brazylii, Argentynie i Chinach.
Do 2005 r. szef firmy chciałby powiększyć udział rynków zagranicznych do 50%. W tym celu w latach 2001-2003 EdF ma wydać na przejęcia 19 mld euro, a później nie wyklucza się sprzedaży akcji w ramach pierwotnej oferty publicznej. Rząd jest przychylnie nastawiony do tego projektu, ale ostateczna decyzja zostanie podjęta dopiero po wyborach.