Notowania firmy z Szepietowa spadają od kilku miesięcy. Wcześniej kurs utrzymywał się na poziomie około 30 zł, a jeśli spadał, to tylko na chwilę. Nie szkodziła mu nawet zmiana - na negatywne - nastawienia giełdowych graczy wobec telekomów.
Zdaniem analityków, notowania Szeptela były wówczas utrzymywane na zawyżonym poziomie, a kurs był broniony zarówno przez drobnych inwestorów. Komu puściły teraz nerwy, nie wiadomo. Na rynku pojawiły się plotki, że bankom - głównym akcjonariuszom spółki. Ale to wydaje się mało prawdopodobne. Ich pozycja w firmie jest raczej stabilna. Poza tym nie handlują one walorami na sesji. Na ich udział w handlu nie wskazuje także wolumen obrotu.
Nieoficjalne informacje PARKIETU wskazują, że wyprzedaż walorów może mieć związek z tym, że indywidualni gracze nie przejęli w terminie walorów od parkingowych i w tej sytuacji jeden z tych ostatnich zdecydował się pozbyć akcji na rynku.
W Szeptelu dużą rolę odgrywa, jak wskazują nasze informacje, grupa inwestorów związanych z Wólczanką i Apeximem. Andrzej Rybkowski, największy akcjonariusz Apeximu (z powodu Szeptela Apexim i LG Petro Bank spierają się o ponad 25 mln zł) i kontrolujący Wólczankę Stanisław Gasinowicz byli dawniej obecni w gronie największych akcjonariuszy Szeptela. Także inni indywidualni udziałowcy Wólczanki lokowali w akcje szepietowskiej firmy. Im przypisuje się wyjątkowo aktywny handel akcjami Szeptela w pakietówkach oraz bronienie kursu.
Także niektóre banki mogą działać na ich rzecz, występując w roli parkingowych.