NBP zmienił system prezentowania danych o podaży pieniądza. Nowy jest zbliżony do tego, jakiego używają banki centralne krajów strefy euro, włączone do Europejskiego Systemu Banków Centralnych. Nowa miara podaży pieniądza, określana jako M3, zastąpi dotychczasową miarę, M2, już od tego miesiąca, dlatego dane na koniec marca będą prezentowane już w nowym układzie. Początkowo NBP będzie ją naliczał tylko dla systemu bankowego, potem jednak jej zakres zostanie poszerzony. Wg nowej metody, z podaży pieniądza wyłączone będą wszystkie depozyty oraz papiery dłużne o okresie zapadalności dłuższym niż dwa lata. Inaczej też będą prezentowane dane w podziale na sektory. O ile do tej pory dane

o depozytach publikowano jedynie

w podziale na osoby fizyczne i przedsiębiorstwa, to obecnie wprowadzono znacznie węższe podziały - statystyka NBP będzie obejmować gospodarstwa domowe, firmy, ale także fundusze ubezpieczeń społecznych (zarządzane przez KRUS i ZUS), samorządów, instytucji niekomercyjnych (np. kościołów), itd. W podobnym ujęciu prezentowane będą dane o kredytach. Analitycy obawiają się, iż zmiana - mimo że konieczna dla naszych przygotowań do wejścia do unii monetarnej - zaburzy ich porównywalność. Przykładowo, inaczej obecnie będzie traktowane zadłużenie budżetowe, które zostanie ograniczone do instytucji rządowych szczebla centralnego. Znika także podział depozytów i kredytów na walutowe i złotowe.