W czwartek po raz drugi zaatakowany został poziom 4,09 zł za USD. Tym razem skuteczniej niż przedwczoraj. Już kilka minut po otwarciu dotarliśmy do 4,076 zł za USD i 3,594 zł za euro. Odchylenie od parytetu osiągało wtedy 11,3%. Taki poziom obserwowaliśmy aż do południa. Dopiero wtedy doszło do większych zmian. Najpierw przeważyła podaż. O 14.00 było 4,093 zł i 3,61 zł, czyli 10,9%. Potem złoty się nieznacznie umocnił, jednak pod koniec dnia znowu doszło do korekty. W sumie kończyliśmy na 4,091 zł za USD i 3,602 zł za euro, czyli na 11%.

Dziś o 16.00 dowiemy się, jak zmieniły się ceny żywności w drugiej połowie marca, tym samym poznamy wskaźnik za cały miesiąc. Większość ekonomistów uważa, że w marcu mogło dojść do wzrostu o 0,6-0,8%. Oznaczałoby to nieznaczny spadek inflacji.

Rano za wspólną walutę płacono 0,8820 USD. Aż do popołudnia obserwowaliśmy ten poziom. Dopiero ok. 14.00 zaczął przeważać popyt. O 15.00 osiągnęliśmy 0,8845 USD. Koniec dnia przyniósł jednak korektę. Ostatnich transakcji dokonywano po 0,8810 USD.

Spadek wartości dolara (0,8845 USD za euro to najwyższy poziom od dwóch tygodni) związany był z dwoma czynnikami. Po pierwsze, zaostrza się coraz bardziej sytuacja na Bliskim Wschodzie. Po drugie, wczorajsze dane makroekonomiczne dotyczące gospodarki USA były gorsze od oczekiwań. Chodzi tu o liczbę nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Spodziewano się spadku z 394 tys. do 380 tys., tymczasem zanotowaliśmy wzrost do 460 tys.

Na razie nie obserwujemy dużych ruchów na rynku wspólnej waluty. Kurs zamknięty jest w przedziale 0,885-0,869 USD. Analiza techniczna skłania do wniosku, że jeśli któreś z tych ograniczeń zostanie w najbliższym czasie przebite, to możemy zobaczyć wyraźną zmianę. Bodźcem mogą być nowe dane makroekonomiczne. Dziś dowiemy się, ile wyniosło bezrobocie w marcu w USA. Przed miesiącem zaskakujący spadek tego wskaźnika utwierdził niektórych ekonomistów w przekonaniu, że największa gospodarka świata najgorsze ma już za sobą. Tym razem oczekuje się wzrostu z 5,5% do 5,6%. Poza tym poznamy informacje o poziomie kredytów konsumpcyjnych i o średnich godzinnych zarobkach.