Ochłodzenie klimatu na giełdach światowych przełożyło się w poniedziałek na spadki również w Warszawie. Bezpośrednim czynnikiem, który spowodował zniżkę indeksów, była informacja o ograniczeniu eksportu ropy przez Irak. Mimo że chodzi tylko o 4% światowego handlu, obawy spowodowało połączenie tej decyzji z zaostrzającym się konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Wygląda na to, że podobnie jak miało to miejsce po zamachu na WTC, istotnym czynnikiem, który może wpłynąć na rynki akcji, będzie w najbliższych dniach rozwój sytuacji politycznej na świecie. Trzeba jednak pamiętać, że konflikty zbrojne w różnych częściach globu były w krótkim terminie przyczyną spadków na światowych giełdach, ale po pewnym okresie rynek przyzwyczajał się do funkcjonowania "z wojną w tle" i często rósł. Niemniej obok monitora z notowaniami giełdowymi można sobie obecnie postawić telewizor z najnowszymi wiadomościami.

Warto zwrócić uwagę, że mimo wszystko nasza giełda jest aktualnie silniejsza od rynków zachodnich. Wszystko to dzieje się w sytuacji, gdy OFE nie otrzymują przelewów z ZUS. Ze względów technicznych taka sytuacja będzie miała miejsce również dziś. Z drugiej strony fundusze w minionym miesiącu kupiły sporo akcji nie wywołując wzrostów rynku, co świadczy o silnej stronie podażowej. Obawiam się, że gdyby nie OFE, WIG20 miałby obecnie trzy-, a nie czterocyfrową wartość.

Na najbliższych sesjach czeka nas zapewne sporo nerwowości. W krótkim terminie oznacza to zniżkę, tym bardziej że WIG20 nie może sobie poradzić z pokonaniem linii trendu spadkowego, która przebiega na poziomie 1340 punktów.