Reklama

Fundusze chcą inwestować za granicą

Spadek płynności obrotu na giełdzie oraz zdominowanie tego rynku przez OFE spowodowało, że fundusze inwestycyjne chcą przynajmniej część swoich aktywów przenieść za granicę. TFI już pracują nad zmianami w statutach, które umożliwiałyby dokonywanie takich lokat.

Publikacja: 10.04.2002 09:14

Fundusze inwestycyjne mają znacznie większe od OFE możliwości inwestowania środków za granicą. Specjalnej zgody KPWiG wymagają tylko lokaty w krajach nie należących do OECD. Poza tym są jeszcze ograniczenia, dotyczące maksymalnego udziału w portfelu papierów jednego emitenta, ale są one podobne do ograniczeń, dotyczących inwestycji krajowych.

W Polsce oferowanych jest obecnie około 100 funduszy inwestycyjnych. Dziesięć z nich inwestuje większość swoich środków za granicą. Pozostałe albo w ogóle tego nie robią, albo utrzymują w papierach zagranicznych tylko pewną część portfela.

Według Antoniego Leonika, prezesa PKO/CS TFI, nie ma żadnych formalnych przeszkód, aby fundusz z założenia "krajowy" kupował akcje i obligacje zagraniczne. Informacje na ten temat powinny się jednak znajdować w statucie. - Dla inwestorów ma to bardzo duże znaczenie. Jest wiele osób, które nie wpłaciłyby pieniędzy do funduszu, który nawet część swoich aktywów inwestuje za granicą - mówi A. Leonik. Przyznaje jednak, że wśród klientów PKO/CS TFI takich osób jest coraz mniej.

Jedynymi papierami denominowanymi w walutach obcych, jakie na koniec ub.r. miały w swych portfelach fundusze PKO/CS TFI, były obligacje Netii. Poza tym dysponowały obligacjami złotowymi, emitowanymi przez zagranicznych inwestorów, ale ich udział był znikomy.

Pierwsze zagraniczne akcje

Reklama
Reklama

w tym roku

W tym roku można się spodziewać, że w portfelach funduszy PKO/CS znajdą się pierwsze akcje notowane za granicą. Dlatego została np. zmieniona nazwa funduszu agresywnego z dotychczasowej "PKO/CS Polskich Akcji" na "PKO/CS Akcji". Według zarządzającego funduszem Grzegorza Stulgisa, w Polsce coraz trudniej jest znaleźć dobre fundamentalnie spółki, które byłyby niedowartościowane. Do tego dochodzi jeszcze spadek płynności obrotu na GPW, który utrudnia efektywne zarządzanie portfelem. Na początek akcyjny PKO/CS ulokuje za granicą kilka procent aktywów (wynosiły one na koniec marca 21 mln zł).

Niektóre branże zbyt ubogie

Nad wprowadzeniem zmian do statutów, które pozwoliłyby na częściowe "wychodzenie" funduszom krajowym za granicę, zastanawia się też Union Investment TFI. - W tej chwili w statutach naszych funduszy krajowych jest wyraźnie napisane, że mogą inwestować tylko w Polsce - mówi wiceprezes, Zbigniew Jakubowski. Przyznaje, że zgoda na lokowanie części aktywów za granicą ułatwiłaby zarządzanie. - Niektórych spółek z GPW, takich jak Agora czy TP SA, praktycznie nie da się zastąpić innymi firmami z tej samej branży. Wyjście za granicę rozwiązałoby ten problem. Inaczej wygląda sytuacja w funduszach papierów dłużnych. Podaż papierów skarbowych zaspokaja większość potrzeb. Brakuje natomiast długoterminowych emisji papierów komercyjnych - twierdzi Z. Jakubowski. Union Investment TFI oferuje obecnie trzy fundusze, lokujące większość swoich środków za granicą i cztery fundusze "krajowe".

Potrzebna zmiana strategii TFI

Na polskim rynku inwestują też na razie "krajowe" fundusze Pionieera. - Mamy w swojej ofercie jeden fundusz, lokujący w akcje notowane w USA, a wkrótce uruchomimy następny, inwestujący w amerykańskie obligacje. Nasza dotychczasowa strategia zakładała, że inwestycje polskie i zagraniczne nie powinny być łączone w jednym funduszu - wyjaśnia Mariusz Adamiak, dyrektor ds. inwestycji w Pioneer Pekao TFI. - Z drugiej strony fakt, że płynny obrót na GPW ogranicza się do kilku spółek z WIG20, skłania do wyjścia za granicę. Prawdopodobnie nastąpi to w perspektywie 1-2 lat - dodaje. - Rozważamy ulokowanie części naszych aktywów za granicą - mówi z kolei Piotr Kuba, zarządzający m.in. funduszami akcji i zrównoważonym w TFI Skarbiec.Przedstawiciele TFI nie zawsze chętnie wypowiadają się na ten temat, gdyż uważają, że jest to element walki konkurencyjnej. Taką odpowiedź na pytanie o ewentualne plany zagraniczne usłyszeliśmy w DWS TFI. Wiadomo tylko, że Towarzystwo znacznie ograniczyło w ostatnich miesiącach udział papierów denominowanych w walutach obcych w funduszu dłużnym. Został on obniżony z prawie 25% na koniec czerwca 2001 r. do kilku procent w tym roku (fundusz stracił na inwestycjach w euro w I półroczu 2001 r. w związku ze znacznym wzrostem wartości złotego).

Reklama
Reklama

W ING TFI jedynym inwestującym obecnie za granicą funduszem jest EuroClick. - Jest za wcześnie, aby rozmawiać o ewentualnym zaangażowaniu w papiery zagraniczne innych naszych funduszy - mówi Dorota Winczewska, prezes Towarzystwa.

Stosunkowo dużą swobodę w zakresie inwestycji zagranicznych mają fundusze CA IB TFI. Towarzystwo to ma w swojej ofercie dwa fundusze, które lokują większość swoich pieniędzy na zachodnich rynkach. Poza tym zezwala również funduszom "krajowym" na wychodzenie za granicę. "Zrównoważony" może nawet 100% aktywów ulokować w papiery denominowane w obcych walutach (w marcu stanowiły one 25% portfela; pod koniec miesiąca udział ten został ograniczony do kilku procent). Fundusze bezpieczne mogą utrzymywać w papierach innych niż złotowe do 10% aktywów.

Koszty to nie problem

Zdaniem przedstawicieli TFI, opłaty związane z inwestowaniem za granicą nie są przeszkodą w podejmowaniu takich działań, nawet jeśli poza Polską ma być ulokowana tylko część aktywów, czyli np. kilka mln zł. - Dla inwestorów instytucjonalnych koszty kupowania akcji w kraju i za granicą nie różnią się tak bardzo, jak dla graczy indywidualnych. Mitem jest, że takie transakcje są drogie. Poza tym wszystko zależy od umów z brokerami - twierdzi M. Adamiak z Pioneera.

"Zagraniczne" powinny zakończyć rok na plusie

Fundusze w pełni "zagraniczne", czyli takie, które większość swoich aktywów lokują poza Polską, nie cieszyły się do tej pory zainteresowaniem inwestorów. Dziesięć tego typu podmiotów, jakie funkcjonują na naszym rynku, zarządzało pod koniec marca łącznie niespełna 170 mln zł (z czego 85% przypadało na fundusze akcyjne). To 2,5-krotnie mniej niż wynosiły aktywa średniej wielkości funduszu obligacji przeznaczonego dla klientów detalicznych i prawie czterokrotnie więcej od przeciętnego funduszu agresywnego.

Reklama
Reklama

Fundusze zagraniczne nie mogą się też, na razie, pochwalić swoimi wynikami. W 2001 r. straciły najwięcej w stosunku do pozostałych grup funduszy - średnio ponad 27% (dotyczy to tylko funduszy akcyjnych; zagraniczne podmioty dłużne rozpoczęły działalność w trakcie 2001 r. i nie są ujęte w tym zestawieniu). Największą stratę, wynoszącą prawie 47%, miał Skarbiec Net, a najmniejszą (12,6%) Pioneer Akcji Amerykańskich. Dla porównania, fundusze inwestujące na polskiej giełdzie straciły średnio ponad 17%.

W I kwartale tego roku zagraniczne fundusze akcyjne też wypadły słabiej od krajowych. Zarobiły średnio niecały 1% (krajowe 6,4%). Podobne wyniki, na poziomie 2,5%, miały natomiast krajowe i zagraniczne podmioty dłużne.

Na wyniki funduszy zagranicznych bardzo duży wpływ mają wahania złotego, które nierzadko przesądzają o opłacalności danej inwestycji. W 2001 r. straty byłyby znacznie mniejsze, gdyby nie umocnienie się złotego prawie o 9% w stosunku do dolara i o 4,4% w stosunku do euro. Ale już w I kwartale tego roku złoty działał raczej na korzyść funduszy zagranicznych: stracił prawie 2% wobec euro i ponad 3% wobec dolara.

Zarządzający spodziewają się, że ten rok będzie znacznie lepszy dla "zagranicznych". Zgodnie z prognozami z końca stycznia br., UniDynamic Europa i UniXXIWiek mają zarobić ponad 20%, a UniGlobal od kilku do kilkunastu procent, Skarbiec Net ma dać 25% zysku, Pioneer Akcji Amerykańskich - 15-25%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama