- Jeśli uda nam się szybko poprawić kondycję finansową Bupyong, wówczas General Motors może ją przejąć przed upływem ustalonego terminu 6 lat - zapowiedział Han Dae Woo z banku Korea Development Bank, głównego wierzyciela Daewoo. - Taki scenariusz szybszego przejęcia głównej fabryki pod Seulem zawrzemy ewentualnie w końcowej umowie z GM - stwierdził z kolei szef KDB - Jung Keun Jong. Wstępne porozumienie zawarte między General Motors i Daewoo we wrześniu ub.r. dawało Amerykanom opcje na przejęcie Bupyong po sześciu latach.

Głos w sprawie ewentualnego przejęcia koreańskiej firmy zabrali wczoraj też Amerykanie. Potwierdzili, że kupno części aktywów Daewoo jest już praktycznie przesądzone. - Większość warunków umowy już ustaliliśmy. Choć nie jest ona jeszcze gotowa na 100% - powiedział Bloombergowi Rob Leggat, rzecznik GM. Jednym z czynników, który opóźnia podpisanie porozumienia, jest stanowisko pracowników koreańskiego czebola. Obawiają się oni masowych zwolnień, które będą miały na celu przywrócenie rentowności spółki. We wtorek koreańskie media podały, że władze Daewoo i związki zawodowe pracowników osiągnęły porozumienia i zgodziły się na zagwarantowanie 13 tys. miejsc pracy. To z kolei nie jest korzystnym czynnikiem dla General Motors, który może obawiać się, że przejęcie aktywów Daewoo będzie w takich okolicznościach dużym obciążeniem finansowym dla koncernu.

Tymczasem spekulacje na temat szybkiego zawarcia porozumienia z Amerykanami korzystnie odbijają się na notowaniach giełdowych koreańskiej spółki. W ciągu ostatnich dwóch sesji akcje Daewoo Motor Sales Corp., koreańskiej firmy zajmującej się sprzedażą aut Daewoo, zdrożały o 13%. Od początku br. ich wartość prawie się potroiła.