Sąd zarejestrował już pierwsze umorzenie akcji, w wyniku którego kapitał zakładowy spółki zmniejszył się z 5,5 mln zł do blisko 4,9 mln zł, a liczba walorów z 1,1 mln sztuk do blisko 977 tys. szt. Spółka skupiła większość z nich z rynku, co pozytywnie wpływało na jej notowania. W kolejnym etapie planowano pozyskanie inwestorów finansowych (za pośrednictwem BRE Corporate Finance), którzy objęliby co najmniej 10-15-proc. pakiet akcji, odkupując część udziałów należących do byłych spółek zależnych Relpolu (Elzab i EC GIGA, które mają łącznie 22% akcji).
- Podmioty te nabyły akcje Relpolu po średniej cenie 42 zł za sztukę. Tyle nie chcą jednak zapłacić inwestorzy finansowi. Dlatego wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli skupić więcej akcji w celu umorzenia, niż zakładaliśmy. Ofertę skierujemy jednak tylko do określonych spółek i nie będziemy przejmowali walorów z rynku - powiedział PARKIETOWI Mariusz Wróbel, prezes zarządu Relpolu.
Tymczasem w opinii do raportu za 2001 rok biegły rewident zwrócił uwagę na roszczenia Urzędu Kontroli Skarbowej w Zielonej Górze wobec spółki na kwotę 3,2 mln zł. Spółka ujęła je w poczet wyników za 2000 r. W tym okresie doszło bowiem do operacji, która wzbudziła zastrzeżenia fiskusa.
Chodzi o sposób rozliczenia zakupu i sprzedaży akcji zarejestrowanego w Luksemburgu funduszu inwestycyjnego Raiffeisen Sardus. Giełdowa spółka korzystając z usług doradczych RZB, jej mniejszościowego akcjonariusza, kupiła 41,66% akcji funduszu w listopadzie 1999 r. od Raiffeisen Investment AG za 5 mln euro (środki pochodziły z kredytu udzielonego przez RZB). Następnie przeprowadzono transakcję odwrotną, jednak za ten sam pakiet Relpol otrzymał już tylko 1,56 mln euro. Stratę brutto zrekompensowała wypłacona wcześniej przez Sardus dywidenda (3,4 mln euro). Korzyść dla spółki polegała na tym, że strata na sprzedaży udziałów wpłynęła na obniżenie podstawy jej opodatkowania. Podatek od dywidendy został natomiast zapłacony w Luksemburgu, gdzie przychody z tego tytułu są obłożone 5-proc. zryczałtowaną stawką.
W raporcie uwagę zwraca także wysokość odprawy - ponad 540 tys. zł - wypłaconej byłemu prezesowi Relpolu z tytułu wypowiedzenia umowy o pracę. Tym bardziej że w ubiegłym roku spółka informowała, iż Krzysztof Prucnal sam zrezygnował z pełnionej funkcji.