Reklama

Czas na mniejsze spółki

Z Jackiem Siwickim, prezesem Enterprise Investors, firmy zarządzającej największymi w Polsce funduszami typu venture capital, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 17.04.2002 08:44

Czy w obecnej sytuacji gospodarczej Polski, Enterprise Investors zastanawia się nad ograniczeniem inwestycji w naszym kraju?

Wręcz przeciwnie. Chcemy zwiększać ich wartość. Zgodnie z naszą strategią, 20% środków możemy ulokować za granicą. Jednak w dalszym ciągu nie wykorzystujemy tego limitu.

Skąd ten optymizm?

Perspektywy rozwoju polskiego rynku kapitałowego są bardzo dobre. Wynika to przede wszystkim ze zbliżającego się terminu przystąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej. Jeszcze mało firm uświadamia sobie, jakie korzyści mogą odnieść z wejścia na rynek unijny. Chodzi zarówno o możliwości zwiększenia sprzedaży, jak i pozyskania kapitału.

Jak Pan ocenia rynek funduszy venture capital w Polsce?

Reklama
Reklama

Niepokojący jest fakt, że aktywnych funduszy venture capital działających w Polsce jest niewiele, najwyżej kilkanaście. Te, które u nas operują, koncentrują swoje działania na rynku niepublicznym.

Z czego to wynika?

Moim zdaniem, fundusze nie doceniają możliwości rynku publicznego. Brak doświadczenia w tej sferze powoduje, że boją się podejmować ryzyko wprowadzania firm na GPW. Poza tym nie wierzą w siłę strony popytowej na warszawskim parkiecie.

Skąd w takim razie pochodzi Państwa "odwaga" we wprowadzaniu spółek do obrotu giełdowego?

Na początku lat dziewięćdziesiątych fundusze Enterprise Investors inwestowały w firmy, które wejście na giełdę miały zapisane w strategii rozwoju. Chcąc nie chcąc, zostaliśmy więc inwestorami spółek giełdowych. W ten sposób zdobyliśmy doświadczenie, które zaowocowało w kolejnych projektach inwestycyjnych.

Czy jest Pan zadowolony z tego, że spółki te wybrały GPW do pozyskania kapitału na dalszy rozwój?

Reklama
Reklama

Tak. Poza korzyściami dla samych firm, zyskał również Enterprise Investors. Zarządzane przez nas fundusze wyrobiły sobie pozycję w miarę przyzwoitego inwestora, który działa zgodnie z regułami ładu korporacyjnego. Dlatego między innymi obecnie jest nam łatwiej wyjść z niektórych inwestycji. Pozostali inwestorzy instytucjonalni mają do nas zaufanie.

Czym objawia się to zaufanie?

Fundusze emerytalne chętnie odkupują od nas akcje spółek, z których zamierzamy zrezygnować. Łatwiej też jest nam wprowadzić nowe spółki na GPW, ponieważ to właśnie inwestorzy finansowi stanowią główną stronę popytową. Tak było chociażby w przypadku Eldorado, gdzie znikoma część akcji trafiła do inwestorów indywidualnych, a znacznie większa część została kupiona przez m.in. OFE.

Co należy zrobić, by fundusze venture capital zaczęły aktywniej korzystać z możliwości, jakie daje GPW?

W perspektywie kilku najbliższych lat nie będą w stanie uniknąć warszawskiej giełdy. Dopływ środków, jaki gwarantują fundusze emerytalne, jest na tyle stabilny i duży, że część spółek z rynku niepublicznego zostanie sprzedana na GPW. Fundusze private equity będą zmuszone z niego skorzystać.

Jakie spółki będą w związku z tym wprowadzane na GPW?

Reklama
Reklama

Przede wszystkim o średniej i niskiej kapitalizacji, ale gwarantujące dynamiczny rozwój. Na rynku niepublicznym takich firm jest w dalszym ciągu bardzo dużo. W USA około 80% transakcji wyjścia z inwestycji jest przeprowadzanych na giełdzie. W Europie wskaźnik ten jest sporo niższy i wynosi ok. 30-40%. W Polsce natomiast jest to w dalszym ciągu znikoma część.

Posiadają Państwo udziały w kilku giełdowych spółkach. Z części inwestycji od dawna chcecie zrezygnować. Na sprzedaży których Państwu najbardziej zależy?

W naszym portfelu znajduje się kilku giełdowych weteranów, których akcji chcielibyśmy się pozbyć. Są to przede wszystkim Kęty, Polfa Kutno, Stomil Sanok, Elektrobudowa.

Dlaczego nie udało się dla tych firm pozyskać inwestorów branżowych?

Nie otrzymaliśmy satysfakcjonujących ofert. Wynika to prawdopodobnie z pogorszenia sytuacji gospodarczej i ograniczeń inwestycyjnych, jakie są wprowadzane w większości przedsiębiorstw.W jaki sposób EI będzie próbował sprzedać akcje firm, które znajdują się najdłużej w portfelu?

Reklama
Reklama

Silną stronę popytową na GPW tworzą obecnie inwestorzy finansowi, przede wszystkim OFE. Chcemy wykorzystać ich potencjał, zwłaszcza że wiele z nich rozczarowało się stopami zwrotu, jakie dają inwestycje w spółki o największej kapitalizacji.

Które inwestycje mają szanse zostać wkrótce zakończone?

Obecnie będziemy próbowali przede wszystkim sprzedać walory Kęt. Nabywców poszukamy głównie wśród inwestorów finansowych. Pod młotek pójdą też nasze udziały w Polfie Kutno, chociaż ja wyceniam walory tej spółki dwukrotnie wyżej niż ich obecna cena rynkowa. Wkrótce może dojść również do rozstrzygnięć w sprawie naszego zaangażowania w Stomilu Sanok.

Jesteśmy już w trakcie sprzedaży akcji Elektrobudowy. Tu nabywcami są właśnie inwestorzy finansowi.

Czy aby sprzedać akcje na tak trudnym rynku, Enterprise Investors korzysta z bliższych znajomości z niektórymi funduszami?

Reklama
Reklama

Nie. Nie musimy też przeprowadzać specjalnych pokazów spółek z naszego portfela, aby sprzedać ich walory. Nie dążymy też do wyśrubowania ceny. Chcemy, aby inwestorzy, którzy odkupują od nas akcje, również na nich zarobili. Nie wciskamy im więc spółek słabo zarządzanych, ale sprzedajemy takie, które mają spore perspektywy wzrostu. Fundusze emerytalne chętnie kupują te walory, ponieważ zapewniają one stabilną i dosyć wysoką stopę zwrotu z inwestycji.

Spółki, w których fundusze zarządzane przez EI są zaangażowane kapitałowo, jako jedne z nielicznych publikują prognozy finansowe. Dlaczego tak niewiele firm informuje akcjonariuszy o swych planach?

To, co dzieje się na GPW w zakresie publikowania prognoz wyników finansowych, jest chore. Każda firma sporządza - a przynajmniej powinna sporządzać - plan finansowy na co najmniej kilka najbliższych lat. Nie widzę przeszkód w dzieleniu się tymi informacjami z akcjonariuszami. Wręcz odwrotnie, powinni być informowani o prognozach finansowych, nawet tych mało optymistycznych.

W jaki sposób, jako inwestor finansowy, EI angażuje się w zarządzanie spółkami?

Nasza rola ogranicza się przede wszystkim do współpracy w ramach rad nadzorczych. Pomagamy zarządom w podejmowaniu strategicznych decyzji. Nie chcemy się natomiast mieszać do operacyjnego zarządzania.

Reklama
Reklama

Czy oznacza to, że Enterprise Investors obdarza bardzo dużym zaufaniem zarządy tych firm?

Tak. Poza tym motywujemy najwyższe kierownictwo opcjami na akcje. W ten sposób sukces, jaki wypracują, działa też na ich korzyść.

Czasami jednak dochodzi do konfliktów z niektórymi zarządami czy innymi akcjonariuszami, np. w przypadku Tomasza Czechowicza w CCS?

Czasami rzeczywiście współpraca nie jest najlepsza. Wtedy - o ile mamy takie uprawnienia - może dojść nawet do wymiany prezesa. W przypadku CCS jesteśmy mniejszościowym akcjonariuszem i faktycznie nie mamy dużego wpływu na zarządzanie tą spółką. Życzyłbym sobie, żeby współpraca z większościowym akcjonariuszem w tym przypadku układała się lepiej, a spółka generowała lepsze wyniki.

Czy Enterprise Investors, jak wiele funduszy venture capital, dużo stracił na kupnie udziałów w firmach z nowej technologii?

Właściwie udało nam się uniknąć błędnych decyzji w tym zakresie. Straciliśmy 0,5 mln USD, za które kupiliśmy udziały w spółce, która miała produkować przystawki do telewizorów, dzięki którym można byłoby korzystać z internetu.

Jakie spółki zamierzają Państwo wprowadzić na GPW w najbliższym czasie.

W ciągu kilku najbliższych miesięcy na parkiecie pojawi się firma jubilerska W. Kruk. Będzie to jedyna firma upubliczniona przez EI w bieżącym roku. W 2003 roku na GPW wejdzie najprawdopodobniej połączona firma Comp Rzeszów/Warszawa. Niewykluczone że kandydatami na GPW mogą być również w przyszłym roku producent soków Sonda czy firma kurierska Stolica.

Czy Enterprise Investors zamierza w bieżącym roku poszerzyć swój portfel inwestycyjny?

ObecnRównież publicznym?

Jedna z nich jest spółką publiczną. Na swój użytek zrobiliśmy analizę większości firm giełdowych. Z zarządami tych, które wydawały nam się atrakcyjne, prowadziliśmy rozmowy - na efekty przyjdzie zaczekać.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama