Czy oznacza to, że Enterprise Investors obdarza bardzo dużym zaufaniem zarządy tych firm?
Tak. Poza tym motywujemy najwyższe kierownictwo opcjami na akcje. W ten sposób sukces, jaki wypracują, działa też na ich korzyść.
Czasami jednak dochodzi do konfliktów z niektórymi zarządami czy innymi akcjonariuszami, np. w przypadku Tomasza Czechowicza w CCS?
Czasami rzeczywiście współpraca nie jest najlepsza. Wtedy - o ile mamy takie uprawnienia - może dojść nawet do wymiany prezesa. W przypadku CCS jesteśmy mniejszościowym akcjonariuszem i faktycznie nie mamy dużego wpływu na zarządzanie tą spółką. Życzyłbym sobie, żeby współpraca z większościowym akcjonariuszem w tym przypadku układała się lepiej, a spółka generowała lepsze wyniki.
Czy Enterprise Investors, jak wiele funduszy venture capital, dużo stracił na kupnie udziałów w firmach z nowej technologii?
Właściwie udało nam się uniknąć błędnych decyzji w tym zakresie. Straciliśmy 0,5 mln USD, za które kupiliśmy udziały w spółce, która miała produkować przystawki do telewizorów, dzięki którym można byłoby korzystać z internetu.
Jakie spółki zamierzają Państwo wprowadzić na GPW w najbliższym czasie.
W ciągu kilku najbliższych miesięcy na parkiecie pojawi się firma jubilerska W. Kruk. Będzie to jedyna firma upubliczniona przez EI w bieżącym roku. W 2003 roku na GPW wejdzie najprawdopodobniej połączona firma Comp Rzeszów/Warszawa. Niewykluczone że kandydatami na GPW mogą być również w przyszłym roku producent soków Sonda czy firma kurierska Stolica.
Czy Enterprise Investors zamierza w bieżącym roku poszerzyć swój portfel inwestycyjny?
ObecnRównież publicznym?
Jedna z nich jest spółką publiczną. Na swój użytek zrobiliśmy analizę większości firm giełdowych. Z zarządami tych, które wydawały nam się atrakcyjne, prowadziliśmy rozmowy - na efekty przyjdzie zaczekać.