Do dawnych związków z zarejestrowaną w Warszawie, a kontrolowaną przez zagranicznego akcjonariusza, firmą przyznał się natomiast w rozmowie z PARKIETEM Edmund Mzyk, główny akcjonariusz Yawalu i pośrednio Pagedu. Jego zdaniem, wzajemne kontakty handlowe ograniczały się jednak tylko do operacji w branży rolno-spożywczej i obecnie nie można już mówić o żadnych związkach z dawnym kontrahentem, który działa wyłącznie z własnej inicjatywy.
Fakty zdają się jednak wskazywać inaczej. Wynika z nich, że Polmox był i nadal jest po prostu jednym z wehikułów inwestycyjnych Yawalu.
Na walnym zgromadzeniu Pagedu w kwietniu 2000 roku, na którym kontrolę nad spółką przejmował Yawal, Polmox zarejestrował ponad 152 tys. akcji (1,5% kapitału). Prawo głosu z nich, jak wynika z posiadanej przez PARKIET listy obecności akcjonariuszy, wykonywał Piotr Knapiński. Także on reprezentował Przedsiębiorstwo Robót Kolejowo-Budowlanych w Sosnowcu (480 tys. akcji) i Edmunda Mzyka (70 tys. akcji).
- Nie przypominam sobie, żebym miał wówczas upoważnienie od Polmoksu. Niewykluczone że rzeczywiście tak było. Nie zmienia to jednak faktu, że nie mam nic do powiedzenia o tej firmie - stwierdził Piotr Knapiński.
Jednym z nowych członków rady nadzorczej, którzy zostali wówczas powołani głosami koalicji skupionej wokół Yawalu, został Mirosław Starczewski, były pracownik częstochowskiej spółki, pełniący już w tym czasie funkcję prezesa zarządu firmy Polmox.