Resort finansów bardzo chciał, aby na pierwszej aukcji nowych, 20-letnich papierów rentowność była jak najniższa. W sprawę włączył się sam wicepremier Belka, który oświadczył, że nie będzie zadowolony, jeśli nie będzie niższa niż 7,6%.
Zabiegi ministerstwa okazały się skuteczne. Popyt inwestorów na nowe papiery, o łącznym nominale 400 mln zł, wyniósł aż 2,7 mld zł. Analitycy banku Pekao SA spodziewali się, że będzie to maksymalnie 1,5 mld zł.
Obligacje zostały sprzedane ze średnią rentownością 7,2%. To znacznie mniej niż szacowali analitycy, którzy już po wypowiedzi ministra finansów obliczyli, że wyniesie ona 7,3-7,6%. Najniższa przyjęta cena wynosiła 842,3 zł za 1 tys. zł nominału, a najwyższa - 848 zł.
- Nie sądziliśmy, że cena będzie tak wysoka. Inwestorzy musieli bardzo poważnie potraktować wypowiedź wicepremiera Belki - powiedział PARKIETOWI Jacek Wiśniewski, szef działu analiz Pekao SA. - Wydaje mi się, że papiery kupili w większości inwestorzy krajowi. Z naszych informacji wynika bowiem, że inwestorzy zagraniczni oczekiwali rentowności wyższej niż wskazane przez ministra finansów 7,6% - dodał.
- Zainteresowanie ze strony zagranicy było spore - stwierdził tymczasem Arkadiusz Kamiński, dyrektor Departamentu Długu Publicznego MF. - Poza tym, część inwestorów zagranicznych mogła uczestniczyć w przetargu za pośrednictwem polskich banków - dodał.