Spółka (dawny Murawski Holding) z braku środków finansowych miała kłopoty z realizacją układu z wierzycielami. Pod koniec ub.r. nie spłaciła 143,4 tys. zł raty układowej i zwróciła się do sądu o przesunięcie terminów spłat. To spowodowało, że kurator złożył wniosek o uchylenie porozumienia z wierzycielami. Firma nie dogadała się także z największym wierzycielem i jednocześnie największym akcjonariuszem - BPH PBK. Nie jest więc w stanie wywiązywać się z zobowiązań. Najprawdopodobniej nic nie wyjdzie też z planów prowadzenia działalności w branży medialnej w ramach grupy 4Media. Ta ostatnia praktycznie nie interesuje się już tym projektem.
W ub.r. przychody PPLH spadły do 0,6 mln zł z 10,4 mln zł rok wcześniej. Strata operacyjna pogłębiła się z 1,8 mln zł do 2,2 mln zł, a strata netto zmniejszyła się z 2,6 mln zł do 2,2 mln zł. Teraz wyniki z pewnością się pogorszą, bo uchylenie układu oznacza, iż zaczną narastać odsetki od długów, a co za tym idzie, wzrosną koszty finansowe spółki.
Ostatnia szansa to walne, które zbierze się na początku maja. Ma ono podjąć decyzję o emisji prawie 6 mln walorów serii AG o wartości nominalnej 1 zł każdy. Oferta ma być skierowana do dotychczasowych akcjonariuszy. - Rozmawiamy z PBK. Zdajemy sobie sprawę, że nie można w nieskończoność przedłużać sytuacji, w której los spółki jest niepewny. Bank się zastanawia, co dalej zrobić z firmą - przyznaje prezes przedsiębiorstwa Jan Gidrewicz. Potwierdza, że rozwiązania są dwa - zaprzestanie działalności lub dokapitalizowanie spółki i realizacja przez nią nowego projektu. Nie wiadomo, czym dokapitalizowana firma miałaby się zajmować. Wiadomo tylko, że ponownie miałaby zmienić nazwę, tym razem na Avadis.
- Nie mogę na tym etapie ujawniać szczegółów dotyczących nowego projektu, tym bardziej że jeśli nie zostanie on wdrożony w spółce - może być wykorzystany gdzie indziej - wyjaśnia prezes Gidrewicz. Z naszych informacji wynika jednak, że spółka miałaby pozostać w sektorze mediów, choć zajmowałaby się czym innym, niż przewidywały to plany 4Media.