Mimo poprawy nastrojów podczas ostatnich sesji, na głównych giełdach za oceanem wciąż obowiązują trendy spadkowe. Z objęć niedźwiedzia na razie zdołał się wydostać tylko S&P 500, który podczas wtorkowych notowań wybił się ponad krótkoterminową linię trendu spadkowego. Takie zachowanie częściowo oddala zagrożenie związane z możliwością realizacji formacji podwójnego szczytu, z której minimalny poziom spadków wypada poniżej 1000 pkt. Zwiększa się natomiast prawdopodobieństwo zwyżki do górnego ograniczenia średnioterminowego trendu bocznego, wyznaczanego przez szczyty z grudnia 2001 r., stycznia i marca 2002 r. Taki wzrost S&P 500 wymaga także poprawy na wykresach indeksów DJIA oraz Nasdaq Composite. Tutaj jednak, po silnych wzrostach podczas wtorkowej sesji, notowania zdołały tylko dotrzeć do linii wyznaczających krótkoterminowe trendy spadkowe, po czym powróciły do zniżek.
W przypadku średniej przemysłowej Dow Jones bariera podażowa znajduje się tuż poniżej 10 300 pkt. Dopiero jej przebicie pozwoli na bardziej zdecydowane zakupy, które powinny zwiększyć wartość indeksu do około 10 600 pkt. Obowiązującym wsparciem, czyli barierą, której przełamanie przesądzi o kontynuacji spadków do 9600 pkt., jest natomiast 10 500 pkt.
Wskaźniki techniczne nie napawają optymizmem. Rynek niedźwiedzia sygnalizują zarówno dzienny, jak i tygodniowy MACD. Kilka sesji temu sygnał sprzedaż został wysłany z przecięcia średnich z 15 i 45 sesji. Podobnie sytuacja ma się w przypadku rynku technologicznego. Po nieudanym ataku niedźwiedzi coraz większego znaczenia nabierają wsparcia wyznaczane przez dołek z lutego br. (1716 pkt. - Nasdaq Composite). Pesymistyczne sygnały z wykresu Nasdaq 100 z końca poprzedniego tygodnia, zostały szybko zanegowane, co poskutkowało wzrostem do przyspieszonej linii trendu (1410 pkt.). Bariera ta jednak nie zdecyduje o tym, czy mamy obecnie do czynienia z korektą, czy może ze zmianą trendu. Takie wnioski będzie można wyciągnąć dopiero po teście głównej linii spadków (1480 pkt).