Nie tak dawno wprowadzenie zwolnień podatkowych dla inwestycji długoterminowych postulowało Stowarzyszenie Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. Publicznie - na łamach PARKIETU - dyskutowano pomysł faktycznego wprowadzenia IV filaru nowego, jak się okazuje bardzo ułomnego, systemu emerytalnego. Teraz do boju lobbingowego dołączył Związek Banków Polskich. Jak poinformowano wczoraj, ZBP domaga się zwolnienia z opodatkowania dochodów z lokat kapitałowych założonych na okres powyżej trzech lat.

Brawo. Im więcej i im głośniej będzie się mówiło o konieczności wspierania inwestycji długoterminowych - tym lepiej. Dla samych zainteresowanych (klientów), dla rynku finansowo-kapitałowego i dla gospodarki. Bo ta potrzebuje kumulacji długoterminowego kapitału. Bez niego nie ma szans na finansowanie poważnych projektów biznesowych. A to byłaby szkoda dla nas wszystkich. W promowaniu idei wsparcia inwestycji długoterminowych pomoże rozczarowanie z wielkim hukiem wprowadzaną reformą emerytalną. Świadomość konieczności uzupełniania chudych portfeli emerytalnych przysporzy klientów pośrednikom. I pozwoli branży przeżyć. Do lepszych czasów...

Problem w tym, że wszystko gra tylko z pozoru. Bo tak naprawdę banki najchętniej pożarłyby pewnie całą giełdę, domy maklerskie i fundusze inwestycyjne (choć w wielu przypadkach są właścicielami tych biznesów). Tak, by nie mieć konkurencji tych "dziwolągów". Niewiadomą jest także ostateczna postawa bardzo mocnego lobby ubezpieczeniowego. Można obawiać się, że ewentualny sojusz lobbingowy banków i firm ubezpieczeniowych może nie wyjść specjalnie na zdrowie branży czysto kapitałowej. Bo ta jest w znacznie słabszej pozycji wyjściowej niż instytucje "tradycyjne". Co zresztą widać było po dotychczasowym macoszym traktowaniu przez państwo (wprowadzenie podatku od dochodów kapitałowych na rynku giełdowym było pewnie zbyt skomplikowane i stąd niezamierzony efekt "wsparcia"...).

Źle stałoby się, gdyby każdy ciągnął w swoją stronę. Nie bądźmy oczywiście naiwni - interesy banków, ubezpieczeń i instytucji wąsko rozumianego rynku kapitałowego bywają rozbieżne. I to mocno. Wszak bój idzie o ograniczoną pulę pieniędzy. W zapaści gospodarczej, z jaką mamy obecnie do czynienia, starcie jest coraz bardziej ostre. Ale - używając określeń górnolotnych - interes jest także wspólny. Chodzi przecież o to, by wreszcie zacząć przyzwyczajać Polaków do długoterminowego, systematycznego inwestowania i oszczędzania. W różnych formach!

Ale tak czy siak - cieszmy się, że w ogóle mówi się - i to w bardzo oficjalnym tonie - o zwolnieniach podatkowych dla długoterminowych lokat kapitałowych. Polak poszedł po rozum do głowy. Zanim sam sobie zdążył wyrządzić szkodę. Brzmi to tak dobrze, że aż prosi się o podejrzliwe spojrzenie. Bo mamy także inną wspaniałą cechę - nawet najlepsze, logiczne pomysły umiemy spartolić. Nie dopuśćmy, by stało się tak z długoterminowymi inwestycjami. Bo nas po prostu na to nie stać.