Przyspieszenie wzrostu gospodarczego będzie zależeć od umiarkowanej zwyżki płac oraz utrzymania ograniczeń w wydatkach publicznych. Instytuty przewidują, że w bieżącym roku zarobki zwiększą się o ok. 2,5%. Pracownicy przemysłu chemicznego wynegocjowali już podwyżkę o 3,3%, a zrzeszający 2,8 mln osób związek metalowców IG Metal grozi strajkiem, jeżeli pracodawcy nie zaakceptują 4-proc. wzrostu płac.
Zdaniem instytutów, roczna stopa inflacji wyniesie w tym roku 1,5%, by w roku przyszłym wzrosnąć do 1,6%. Wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny ropy naftowej uznano za przejściowy.
Ekonomiści spodziewają się dalszego zmniejszenia liczby osób pozostających bez pracy. Po spadku w marcu, po raz pierwszy od piętnastu miesięcy, bezrobocie powinno wynieść 9,3% z końcem 2002 r. i 8,9% w roku przyszłym.
Tegoroczny deficyt budżetowy ma wzrosnąć do 2,3% produktu krajowego brutto, by w 2003 r. zmniejszyć się do 1,6%. Niedawno Niemcom udało się uniknąć formalnego ostrzeżenia ze strony Unii Europejskiej, dotyczącego zbyt dużej nierównowagi w finansach publicznych. Rząd w Berlinie obiecał bowiem zbilansować budżet do 2004 r. Zdaniem instytutów, byłoby to możliwe przy wzroście gospodarczym wynoszącym w ciągu następnych dwóch lat 2,5% rocznie. Z opublikowanych właśnie prognoz wynika jednak, że nie jest to realne.
Według niemieckich ekonomistów, poprawa koniunktury w państwach strefy euro skłoni prawdopodobnie Europejski Bank Centralny do podwyższenia stóp procentowych o 0,25 pkt. w ostatnim kwartale 2002 r. i w takim samym stopniu w pierwszym kwartale 2003 r.