Od czerwca do przesyłu pieniędzy do funduszy emerytalnych zostanie użyty nowy system informatyczny - zapowiedziała prezes ZUS Aleksandra Wiktorow. Pierwszym skutkiem tej zmiany będzie spadek wartości przesyłanych do OFE sum o ok. 30-60 mln zł miesięcznie. Innym jest to, że składki popłyną rzadziej. Wynika to z faktu, iż nowy system jest najbardziej wydajny, gdy nie zmienia się zbyt często rodzaju operacji, które musi przeprowadzać.
- Ze względu na wydajność systemu i skomplikowaną obsługę operatorską najlepiej byłoby, aby OFE dostawały pieniądze raz w tygodniu - powiedział Dariusz Dagiel, dyrektor departamentu rejestrów centralnych w ZUS. - W maju chcemy się spotkać z przedstawicielami towarzystw emerytalnych i dowiedzieć, jakie są ich oczekiwania. I choć nie wykluczamy, że składki będą płynąć częściej niż raz w tygodniu, to przekazywanie ich codziennie, jak to jest w tej chwili, jest praktycznie niemożliwe.
Ze względu na terminy wpłat składek na ZUS większość pieniędzy napływa do OFE w drugiej połowie miesiąca. - Może być tak, iż w pierwszym tygodniu OFE dostaną np. 50 mln zł, w drugim 100 mln zł, w trzecim 400 mln zł, a w czwartym 200 mln zł - powiedział D. Dagiel.
Przedstawiciele towarzystw emerytalnych przyjęli te zapowiedzi bez niepokoju. Głównym efektem zmiany mogą być bowiem tylko niewielkie problemy, związane z koniecznością inwestowania skumulowanych składek.
- Im większa będzie pewność co do terminu napływu tych kwot i ich wysokości, tym łatwiej będzie poradzić sobie z właściwym ulokowaniem nawet dużych sum - powiedział Dawid Sukacz, członek zarządu PTE Commercial Union. - Nie widzę z tym większego problemu. Nie obawia się także, że rynek będzie grał pod napływ środków do OFE.