Śledztwo w sprawie konfliktu interesów prokurator Spitzer rozpoczął od Merrill Lynch. Zachodziło podejrzenie, że w okresie technologicznej hossy analitycy firmy wydając rekomendacje dla dotcomów, kierowali się doraźnymi korzyściami inwestycyjnej części banku, a nie swoich klientów. W ubiegłym tygodniu ML zawarł ze Spitzerem wstępną umowę, zobowiązując się do ujawnienia zależności między częścią inwestycyjną firmy a analitykami spółki. Merrill zobowiązał się do klarownego definiowania swoich rekomendacji oraz publikowania danych dotyczących liczby spółek z ratingiem "sell/reduce". Ciągle trwają negocjacje obu stron dotyczące ewentualnych kar pieniężnych i przyznania się do winy.

Prokurator Spitzer nie ukrywa, że podobne problemy mają także inne domy maklerskie. Dzięki nakazowi sądowemu bada dokumenty niemal wszystkich głównych firm maklerskich na Wall Street.

Sprawą analityków zainteresował się także Departament Sprawiedliwości. W odróżnieniu od Spitzera, zajmującego się przede wszystkim okresem technologicznej hossy, przedmiotem zainteresowania prokuratury federalnej jest przede wszystkim bankructwo Enronu i wysokie rekomendacje utrzymywane niemal przez wszystkich analityków nawet po pojawieniu się poważnych problemów w energetycznej spółce. "Zajmujemy się raportami finansowymi, w tym także opracowaniami analityków" - poinformował Bryan Sierra, rzecznik prasowy działu kryminalnego Departamentu Sprawiedliwości. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie oficjalnego otwarcia śledztwa. Wielkie domy maklerskie z Wall Street konsekwentnie odmawiają komentarzy w tej sprawie.