Według "Financial Times", prezes Francisco Gonzalez czyni starania, by poprawić mocno nadwerężoną reputację tej instytucji. Nie wiadomo jednak, czy mimo zmian w zarządzie BBVA zdoła pokonać opór dotychczasowej kadry kierowniczej.

Prokuratura zarzuciła 27 osobom sprzeczne z prawem działania, mające związek z utrzymywaniem przez bank za granicą poufnych rachunków. Wśród zarzutów wymieniono unikanie podatków, pranie pieniędzy, korupcję, fałszowanie dokumentów oraz nielegalne finansowanie kampanii wyborczej prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza. Zadaniem sędziego Baltazara Garzona jest zebranie niezbędnych dowodów i podjęcie decyzji, czy podejrzane osoby mogą być postawione w stan oskarżenia.

Wśród osób objętych dochodzeniem jest grupa czołowych osobistości z hiszpańskiego świata finansów, które miały powiązania z BBVA. Do grona tego należy m. in. obecny dyrektor generalny banku Ignacio Goirigolzarri oraz były prezes Emilio Ybarra i były dyrektor generalny Pedro Luis Uriarte, którzy niespodziewanie podali się do dymisji w grudniu ub.r.

Wprawdzie po ujawnieniu nadużyć BBVA potwierdził istnienie zagranicznych kont, przekazał pieniądze do kraju i zapłacił podatki od operacji dokonywanych poza jego granicami, ale nie przekonało to banku centralnego, który w marcu br. rozpoczął formalne dochodzenie.

W następstwie skandalu kilkunastu członków kierownictwa BBVA zrezygnowało już z zajmowanych stanowisk oraz doszło do znacznego spadku notowań tej instytucji na giełdzie madryckiej. Ponadto w komentarzach dotyczących nadużyć podkreśla się, że obecny skandal w Hiszpanii zwrócił uwagę opinii publicznej na nadmierną koncentrację władzy w rękach nielicznej elity finansowej.