W pierwszej fazie notowań dobrze prezentował się na tym tle Elektrim, którego akcje wyceniano już nawet na 3,76 zł (blisko 10% drożej niż na zamknięciu poniedziałkowej sesji). Spekulacyjny popyt załamał się jednak szybko i walory warszawskiego holdingu, który zamierza zaskarżyć decyzję sądu o umorzeniu postępowania układowego, by zyskać czas na negocjacje z wierzycielami, zostały przecenione o 4,1%, do 3,28 zł.
Głównym motorem spadków stały się jednak w trakcie sesji akcje TP SA. Przedstawiciele rządu podali bowiem podczas wtorkowej konferencji informację o dokapitalizowaniu Banku Gospodarstwa Krajowego 40-milionowym pakietem walorów telekomunikacyjnego potentata o wartości około 530 mln zł. Inwestorzy, obawiając się w związku z tym możliwej w niedalekiej przyszłości podaży tych papierów na giełdzie, decydowali się już teraz na zmniejszenie zaangażowania w kapitale spółki, co doprowadziło do przejściowego spadku kursu jej akcji o 5% (walory przeceniono o 3,6%).
Spadek cen miedzi na londyńskiej giełdzie oraz wypowiedzi Wiesława Kaczmarka, ministra skarbu państwa, o nieprawidłowościach finansowych w latach 1999-2001 w KGHM spowodowały z kolei 3,4-proc. spadek ceny akcji tej spółki. Podane przez szefa resortu w wywiadzie dla radia Zet przykłady marnotrawstwa środków finansowych potwierdził także w ciągu dnia rzecznik prasowy miedziowego koncernu.
Bez większych zmian (-0,5%) zakończył się handel papierami PKN Orlen. W przededniu długiego majowego weekendu niewiele emocji towarzyszyło notowaniom banków (kurs Pekao spadł o 1,3%).