Reklama

Spada import i eksport

Deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł w marcu 637 mln USD i był niższy zarówno od zanotowanego w lutym, jak i oczekiwań analityków. Zaskakujące były jednak dane o malejącym imporcie. Część ekonomistów liczyła, że zwiększy się on ze względu na zanotowany ostatnio wzrost popytu konsumpcyjnego, co będzie sygnałem ożywienia gospodarczego.

Publikacja: 02.05.2002 09:38

Opublikowane we wtorek przez NBP dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących rozczarowały nieco rynek. Wprawdzie wyniósł on 637 mln USD, a więc był mniejszy o niespełna 190 mln USD niż w lutym, ale analitykom nie spodobały się wyniki eksportu i importu.

Wpływy z eksportu w marcu wyniosły 2,48 mld USD, czyli były prawie o 340 mln USD większe niż w lutym. Jednak takiego wzrostu wszyscy się spodziewali ze względu na większą liczbę dni roboczych. Eksport był jednak niższy prawie o 200 mln USD niż w marcu ub.r.

- Jest to spadek o ok. 5%, a biorąc pod uwagę wyniki eksportu w I kwartale tego roku, były one o ok. 7% niższe niż w I kwartale 2001 r. - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - I ta tendencja się na razie nie zmieni, bo ożywienie gospodarcze u naszych głównych partnerów handlowych, czyli w Niemczech, jest bardzo słabe.

Część analityków liczyła jednak, iż marcowe dane pokażą wzrost importu. Sygnalizowałby on ożywienie gospodarcze w kraju. jednak okazało się, że import nadal spada. Jego wartość w marcu wyniosła 3,15 mld USD, była więc wyższa o 200 mln USD niż w lutym, jednak aż o 370 mln USD, czyli o ok. 10% niższa niż w analogicznym miesiącu roku ubiegłego.

- Te dane potwierdzają tylko to, co powiedział Janusz Witkowski, wiceprezes GUS - ożywienia w gospodarce w I kwartale nie było - powiedział Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. - Okazuje się, iż przedsiębiorcy na wzrost popytu konsumpcyjnego, zanotowany ostatnio, nie reagują zamówieniami na dobra inwestycyjne i czekają, aż ten impuls będzie silniejszy - dodał.

Reklama
Reklama

Na dodatek analitycy zastanawiają się, co Polacy kupują, skoro spada zarówno import, jak i produkcja przemysłowa. Wcześniej sądzono, że zwiększony popyt jest zaspokajany właśnie towarami z importu. - Możliwe, że przedsiębiorstwa wyprzedają po prostu zapasy, ale ze względu na brak danych trudno to dokładnie określić - uważa K. Zajdel-Kurowska.

- Warto także pamiętać, iż dane o imporcie obejmują zarówno dobra inwestycyjne oraz zaopatrzeniowe, jak i konsumpcyjne - powiedział P. Bielski. - Na rynek trafiają zarówno towary z importu, jak i z zapasów czy bieżącej produkcji.

Niewielki deficyt marcowy na szczęście nie spowodował wzrostu tego wskaźnika, liczonego w stosunku rocznym. Według K. Zajdel--Kurowskiej, deficyt w stosunku rocznym wyniósł 4,1% PKB, czyli tyle samo, ile miesiąc wcześniej. Z kolei Grzegorz Wójtowicz, członek Rady Polityki Pieniężnej, mówi nawet o niewielkim spadku - z 4,2% w lutym do 4,1% w marcu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama