W tegorocznym budżecie założono, iż stopa interwencyjna NBP wyniesie średnio w roku 10%. Już w tej chwili wiadomo, że będzie niższa - do 10% spadła w styczniu, po ostatniej obniżce wynosi 9,5%, a większość analityków oczekuje, iż w czerwcu spadnie o kolejne 50 pkt. bazowych. Oznacza to, iż średniorocznie stopa interwencyjna wyniesie poniżej 9,5%.
Niższe stopy procentowe to oszczędność dla budżetu na obsłudze długu krajowego. - Warto jednak pamiętać, że niższe stopy oddziaływują na koszt obsługi długu z pewnym opóźnieniem, co najmniej kilkumiesięcznym - zaznacza Anna Suszyńska, wicedyrektor Departamentu Długu Publicznego MF. - Na razie jednak wydatki na obsługę długu krajowego są zgodne z naszymi założeniami.
Oszczędności będą dotyczyły głównie bonów 13- i 26-tygodniowych, które będą wykupywane w tym roku. Ze względu na stosunkowo niewielki udział tych papierów w sprzedaży skarbowych instrumentów dłużnych, sumy te mogą sięgnąć kilkuset milionów złotych. Np. wg danych z przetargów, spadek rentowności bonów 26-tygodniowych o 25 pkt. bazowych oznacza wzrost ceny jednego takiego papieru (a więc spadek przyszłych kosztów wykupu) o niewiele ponad 11 zł. Ponieważ średnia rentowność bonów 26-tygodniowych w tym roku była o ponad 1,3 pkt. proc. niższa niż na ostatnim przetargu w 2001 roku, budżet może zaoszczędzić na wykupie papierów sprzedanych w tym roku ponad 120 mln zł.
Państwo może zaoszczędzić także na obsłudze długu zagranicznego - w budżecie zapisano, iż średnioroczny kurs dolara wyniesie 4,22 zł, a euro 3,95 zł. Tymczasem w I kwartale średni kurs dolara był niewiele większy niż 4,11 zł, a euro wyniósł ok. 3,62 zł. Silniejszy złoty oznacza, że resort finansów musi wydawać mniejsze kwoty na zakup walut, potrzebnych do spłat rat kredytów oraz odsetek od papierów dłużnych.
Jednak wynikające z tego korzyści także nie będą wielkie. - Ministerstwo Finansów spłaca zobowiązania zagraniczne w większości ze środków zgromadzonych na koncie walutowym w NBP, toteż nie musi ich kupować - mówi Agnieszka Decewicz, analityk banku Pekao SA. - Gdyby jednak musiało te waluty kupować, oszczędności można by liczyć w dziesiątkach milionów złotych. Złoty musiałby być znacznie silniejszy, aby były one większe. Poza tym, nie wiadomo, czy kolejne miesiące nie przyniosą spadku wartości złotego. - W przypadku kosztów obsługi długu zagranicznego, rzeczywiście mogą pojawić się oszczędności, jednak na razie jest zbyt wcześnie, aby je próbować oszacować - twierdzi A. Suszyńska.