Według analityków spadek wartości złotego wynikał z porannej wypowiedź ministra finansów Marka Belki, który zasugerował, że rząd powinien podjąć inicjatywę w sprawie polityki kursowej w celu osłabienia złotego. Minister powiedział, że jest przeciwny sztywnemu kursowi, ale nie jest przeciwny odwróceniu upłynnienia złotego. RPP i rząd zdecydowały w kwietniu 2000 roku o całkowitym upłynnieniu kursu złotego. Zdaniem Andrzeja Krzemińskiego, dealera BPH PBK, złoty zareagował po południu na wypowiedź wiceprezesa NBP oraz na dobry wynik przetargu obligacji skarbowych i nieznacznie umocnił się wobec dolara w porównaniu z kursem o 14.00. Andrzej Bratkowski, wiceprezes NBP, powiedział w środę, że interwencja banku centralnego na rynku walutowym nie przyniosłaby teraz żadnych efektów, a mogłaby spowodować straty. Wiceprezes NBP powiedział, że w ciągu miesiąca mogą rozpocząć się rozmowy banku centralnego z rządem na temat generalnej polityki kursowej przed przystąpieniem Polski do europejskiej unii walutowej. Ministerstwo Finansów sprzedało na środowym przetargu całą oferowaną pulę obligacji dwuletnich OK0404 o wartości 1,5 mld zł oraz obligacji pięcioletnich (PS0507) o wartości 2,4 mld zł. Odpowiednio popyt inwestorów wyniósł 3.433,805 mln zł oraz 5.215,0 mln zł. Zdaniem Marka Zubera, analityka BPH PBK, występująca ostatnio tendencja umacniania się złotego wynika m.in. z napływu kapitału spekulacyjnego, co związane jest z utrzymującym się nadal atrakcyjnym poziomem stóp procentowych. Odwrócenie aprecjacyjnego trendu polskiej waluty możliwe byłoby wtedy, w opinii Zubera, gdyby RPP dokonała znacznej redukcji stóp procentowych. "Osłabienie złotego jest możliwe poprzez silnie obniżenie stóp procentowych. Jednym z ważnych czynników wzrostu złotego w tej chwili jest napływ kapitału spekulacyjnego, związany z wciąż atrakcyjnym poziomem stóp, przy spadającym, zdaniem inwestorów zagranicznych, ryzyku" - powiedział Zuber. Rada Polityki Pieniężnej w tym roku cięła stopy procentowe dwukrotnie - w styczniu i kwietniu. RPP obniżyła w kwietniu stopę lombardową i redyskontową o 100 punktów bazowych - do 12,5 i 11,0 proc., a stopę interwencyjną o 50 punktów bazowych - do 9,5 proc. Nie zmieniła stopy depozytowej. Rada Polityki Pieniężnej, obniżając mniej niż dotychczas stopy procentowe, zasygnalizowała, że ewentualne następne obniżki będą mniejsze niż do tej pory. Zuber uważa jednak, że stopy procentowe na niższym poziomie przyczynią się do spadku zainteresowania inwestorów zagranicznych papierami skarbowymi. "Niższe stopy obniżą zainteresowanie papierami skarbowymi. Ponieważ Ministerstwo Finansów musi sfinansować deficyt budżetowy, zacznie przyjmować na aukcjach niższe ceny. Kapitał portfelowy powróci i złoty znowu się umocni. Aby złoty osłabił się więc na dłuższą metę, redukcja stóp musiałaby być połączona ze zmniejszeniem deficytu" - powiedział Zuber. Zdaniem Zubera, do spadku wartości polskiej waluty mogłaby się także przyczynić interwencja na rynku walutowym. "Nie jest jednak pewne, czy byłaby ona skuteczna. Wystarczy popatrzeć na przykład Czech. Władze monetarne tego kraju dokonywały w ostatnich tygodniach interwencji, a korona i tak jest w trendzie wzrostowym. Poza tym, interwencje są bardzo kosztowne. Trzecia opcja, to jakaś forma usztywnienia kursu" - powiedział Zuber.

(PAP)