Pozew wniesiony w sądzie w Tallahassee zarzuca władzom Alliance Capital niekompetencję przy inwestowaniu pieniędzy pracowników administracji stanowej. Akcje Enronu kupowano nawet w okresie ich gwałtownej wyprzedaży na Wall Street, licząc na ich odbicie w górę.

Alliance Capital Management była do niedawna jedną z 70 firm inwestycyjnych, wynajętych przez stan Floryda do inwestowania ponad 100 mld USD zgromadzonych w funduszy emerytalnych. Po nieudanych inwestycjach w papiery Enronu zerwano z nią kontrakt. Gdy nie powiodły się negocjacje w sprawie polubownego załatwienia sprawy, wniesienie pozwu do sądu poparł także gubernator stanu i zarazem brat obecnego prezydenta USA Jeb Bush.

Władze Alliance Capital nie poczuwają się do odpowiedzialności. - Każdy pozew taki jak ten pomija fakt, że Alliance, podobnie, jak wiele innych spółek inwestycyjnych, został wprowadzony w błąd przez masowe oszustwa popełniane przez Enron - powiedział John Meyers, rzecznik prasowy nowojorskiej firmy inwestycyjnej. Przypomniał też, że ogólne wyniki finansowe Alliance były lepsze od rynku i na przestrzeni ostatnich lat firmie udało się pomnożyć powierzony jej kapitał. Jeśli jednak spółka przegra sprawę, będzie musiała zapłacić funduszowi emerytalnemu 313 mln USD plus odsetki.