Reklama

Wybieranie rodzynków z tortu

Przedstawiciele krajowej branży IT są zgodni: dalsza konsolidacja rynku jest nieunikniona. Nie należy się jednak spodziewać ani fuzji największych polskich graczy, ani przejęcia ich przez zagraniczną konkurencję. Rodzimi potentaci poszukują spółek niszowych, które uzupełniłyby ich ofertę i zwiększyły konkurencyjność.

Publikacja: 10.05.2002 08:41

Konsolidacja branży informatycznej trwa od drugiej połowy lat 90. Polegała ona jednak na przejmowaniu mniejszych firm przez większe lub połączeniach wewnątrz grupy. Nigdy rynek IT nie był świadkiem fuzji krajowych potentatów. Wśród ośrodków konsolidacyjnych można wskazać Prokom i ComputerLand oraz - w mniejszym stopniu - Softbank, który sam może zostać celem przejęcia.

- Nie oczekiwałbym na tym rynku jakichś spektakularnych wydarzeń. Moim zdaniem, motywem przewodnim konsolidacji będzie przejmowanie spółek, które posiadają niszowe produkty software`owe. Uważam, że najbardziej aktywni na tym polu będą Prokom i ComputerLand - ocenia Jacek Radziwilski, szef działu analiz DB Securities. Podobnego zdania jest Sobiesław Pająk, analityk CDM Pekao. - Konsolidacja dużych podmiotów jest rzeczą ryzykowną. Wśród spółek z tzw. najwyższej półki jedyną możliwością jest połączenie Softbanku i Prokomu. Jest tylko jeden warunek: Softbank musi mieć kontrakt z PKO BP. Jeśli go nie uzyska, przestanie być dla Prokomu interesujący - zauważył.

Zdaniem J. Radziwilskiego, największym krajowym graczom nie zaszkodzi także coraz bardziej aktywna zagraniczna konkurencja i zbliżające się wejście Polski do Unii Europejskiej. - Myślę, że takie firmy, jak Prokom czy ComputerLand przetrwają. Natomiast jeśli chodzi o potentatów zachodnich, uważam, że będziemy mieli raczej do czynienia z kooperacją niż z konkurencją. Przykładem tego może być ostatnia umowa Prokomu z francuskim Sofrecomem. Według mnie, zagraniczne firmy skupią się raczej na mniejszych spółkach z ciekawymi produktami. Papiery takich przedsiębiorstw znajdują się w rękach funduszy inwestycyjnych, które tylko czekają, aż ktoś je od nich odkupi - podkreślił.

Wśród firm, które przetrwają po wejściu naszego kraju do UE, S. Pająk wskazuje Prokom i ComArch. - Prokom jest na tyle silny, że nie powinien mieć problemu z konkurencją. Natomiast ComArch już teraz jako jedyny sprzedaje produkty na rynkach zagranicznych. Myślę, że może to mieć znaczenie w konfrontacji z firmami zachodnimi - powiedział analityk CDM Pekao. Nie obawia się on również o ComputerLand. Kwestią otwartą pozostaje jednak udział spółki w rynku jako firmy oferującej cudze oprogramowanie (Oracle, SAP). - Takich spółek jak ComputerLand jest na Zachodzie wiele. Trudno obecnie przewidzieć, które z nich będą preferowane w przetargach organizowanych po wejściu do UE - zauważył.

Prokom głównym

Reklama
Reklama

rozgrywającym

Niewątpliwie najlepiej do konsolidacji branży przygotowany jest Prokom. Warszawska spółka jest jedną z najaktywniejszych na tym polu. Ostatnim jej zakupem była firma Spin (za 135 mln zł). Prawdopodobnie jeszcze w tym roku do grupy Prokomu trafią kolejne dwa podmioty. Sam Spin ma zostać połączony z innym przedsiębiorstwem z holdingu - Optix - w 2003 r. wprowadzony na GPW.

Obecnie w grupie Prokomu funkcjonuje 20 spółek zależnych i stowarzyszonych (uwzględniając kupno Spinu i połączenie Combidata z Multitrade). Spośród nich tylko 4 zostały powołane przez Prokom (Prokom B2B, Prokom Internet, Incenti i ce-market).

- Konsolidować trzeba dziś, żeby za 3-4 lata być gotowym na stawienie czoła firmom zagranicznym po wejściu Polski do Unii Europejskiej. My podjęliśmy już taką próbę, ale nie jest to łatwe. Trzeba szukać ewidentnych synergii. Jest wiele przykładów dużych firm, którym nie wyszły działania konsolidacyjne - twierdzi Ryszard Krauze, prezes Prokomu. Jego zdaniem, na rynku mają szansę przetrwać także ComputerLand, Softbank i ComArch. Przyczółkiem do prawdziwej konsolidacji, polegającej nie na włączaniu do grupy kolejnych, mniejszych podmiotów, ale na fuzji ze spółką z pierwszej ligi, mogą być posiadane przez Prokom udziały Softbanku i Ster-Projektu. - W naszym przypadku większe zaangażowanie kapitałowe w Softbank będzie miało sens tylko wtedy, jeśli obie firmy dobrze się zrozumieją. Jest to trudny proces. Jeśli spółkom będzie się dobrze współpracować przy wspólnych projektach, wtedy można pomyśleć o bliższych związkach. Wcześniej jest to wykluczone. Rysują się na horyzoncie 2-3 projekty, które chcielibyśmy zrealizować w konsorcjum z Softbankiem i Ster-Projektem - zapowiedział R. Krauze.

W poszukiwaniu

wartości dodanej

Reklama
Reklama

Od dawna zwolennikiem konsolidacji krajowego sektora IT jest prezes Softbanku Aleksander Lesz. - Nigdy tego nie ukrywałem. Jest to proces nieuchronny. Łączenie sił pozwoli na obniżkę kosztów badań i rozwoju, bez których żadna firma z branży nie przetrwa. Druga rzecz to połączenie zasobów firm - powiedział A. Lesz.

Softbank występował w minionych latach jako jedno z centrów konsolidacji. Do sukcesów firmy na tym polu można zaliczyć m.in. połączenie w jedną firmę - Softbank-Serwis - czterech ośrodków obliczeniowych NBP czy przejęcie sześciu dostawców internetu i scalenie ich w jeden podmiot (obecnie TDC Internet Polska).

W ostatnich miesiącach spółka nie jest jednak na tym polu aktywna. - Problemem nie są pieniądze. Tak jak zapowiadaliśmy, mamy 90-100 mln zł na inwestycje w 2002 r. Pytanie brzmi, co kupować. Szukamy na rynku niszowych firm, które wniosłyby do Softbanku istotną wartość dodaną. Tylko takie nas interesują - podkreślił Aleksander Lesz. Obecnie w skład grupy Softbanku wchodzi 11 spółek, w tym przejęte jeszcze w 1999 r. Saba, Sawan i Novum. Te dwie ostatnie są jednymi z najzyskowniejszych w grupie. W ub.r. wypracowały odpowiednio 1,6 i 1,5 mln zł zysku.

Jest miejsce

dla 2-3 największych

Inną politykę realizuje kolejny duży gracz na polskim rynku IT - ComputerLand. Warszawska firma nie jest zwolennikiem fuzji z żadnym z dużych podmiotów.

Reklama
Reklama

- Jedna rzecz to rynek polski, druga - europejski. Na pierwszym będziemy poszukiwali niszowych spółek, które dzięki rozsądnym nakładom finansowym, dodając kompetencje ComputerLandu, będziemy w stanie zmienić w firmy charakteryzujące się silnym wzrostem. Poza tym jesteśmy cały czas świadomi tego, że w przyszłości dojdzie być może do połączenia sił z graczami europejskimi czy światowymi. Aczkolwiek może się okazać, że, podobnie jak w wielu krajach Europy, także w Polsce będzie miejsce zarówno dla światowych potentatów, jak i 2-3 największych graczy lokalnych - uważa Michał Danielewski, dyrektor generalny ComputerLandu.

Dotychczas ComputerLand włączył do swojej grupy 16 różnych spółek, w tym CSBI, Elba CSB czy ostatnio CIE (Centrum Informatyzacji Energetyki). - Praktycznie w każdym tygodniu zwraca się do nas jakaś spółka, która chce porozmawiać, nawiązać współpracę, sprawdzić, czy jej produkty, usługi, a także rynek zbytu byłyby dla ComputerLandu atrakcyjne. Z reguły osiągnęły one już pewien poziom rozwoju i wierzą, że dalsza ekspansja możliwa jest jedynie w połączeniu z większym partnerem. Cieszymy się, że przyjazny sposób konsolidacji, jaki przyjęliśmy kilka lat temu, przyciąga do nas takie spółki i - co ważne - nie odstrasza ich kadry zarządzającej - podkreśla M. Danielewski.

Rozbudową grupy poprzez przejmowanie niszowych firm informatycznych zainteresowany jest również ComArch. Niewykluczone że wśród nich znajdą się spółki zagraniczne. Jednym z priorytetów dla krakowskiego przedsiębiorstwa jest bowiem rozwój na rynkach zagranicznych. ComArch działa już w USA, Niemczech i na Bliskim Wschodzie.

Porządkowanie

grup kapitałowych

Reklama
Reklama

Ostatnie dwa lata to także okres konsolidacji wewnętrznej. Typowym przykładem takich działań jest Computer Service Support. Przedsiębiorstwo postanowiło uprościć swoją organizację poprzez przyłączenie do spółki-matki 11 podmiotów zależnych. Proces inkorporacji został rozpoczęty w ub.r.

Do końca 2001 r. w pełni skonsolidowano trzy spółki, a dwie kolejne - w I kwartale br. Aktualnie w trakcie realizacji jest fuzja z największą z firm w grupie kapitałowej - CE Edusoft, której CSS jest 100-proc. właścicielem. CE Edusoft to jedna z największych w Polsce firm szkoleniowych w zakresie technologii informatycznych, o rocznych obrotach przekraczających 10 mln zł.

Głównym celem konsolidacji grupy CSS, oprócz uproszczenia struktur zarządzania, jest redukcja kosztów. Spółka szacuje, że dzięki nowej organizacji obsługi serwisowej wzrośnie efektywność oraz zmniejszone zostaną koszty zarządzania. W efekcie koszty funkcjonowania grupy kapitałowej spadną o 4 mln zł, czyli o 6,5% w stosunku do 2001 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama