Zgodnie z danymi Venture Economics oraz National Venture Capital Association - prezentowanymi przez "Wall Street Journa"l - w I kwartale br. fundusze venture capital zainwestowały w nowo powstające przedsiębiorstwa 2,2 miliarda dolarów - o 2,8 mld (albo 56%) mniej niż w IV kwartale. Wyniki za pierwsze trzy miesiące są o 87% gorsze od zanotowanych w I kwartale 2001 roku, kiedy to fundusze vc zainwestowały 16,5 mld USD. Są również najgorsze od III kwartału, kiedy fundusze te zainwestowały 1,3 mld USD.
Tak drastyczny spadek inwestycji analitycy tłumaczą na dwa sposoby. Po pierwsze, zwraca się uwagę na to, że nowo powstające firmy otrzymały w dwóch ubiegłych latach olbrzymi zastrzyk kapitału - 145,4 mld USD, a więc więcej niż w poprzednich 10 latach. Wiele z nich nie potrzebuje więcej środków finansowych. Po drugie, inwestycje venture capital nie przynoszą takich zysków jak kiedyś, w związku z czym dokonywane są bardziej ostrożnie.
Nowo powstające przedsiębiorstwa mogą mieć mniejsze kłopoty z pozyskaniem kapitału niż ze skompletowaniem rad nadzorczych. Kiedy prawie dwa lata temu debiutowała softwarowe`owa spółka Divine Inc., w jej 43-osobowej radzie nadzorczej można było dostrzec takie nazwiska, jak Michael Jordan oraz król gumy do żucia William Wrigley Jr. Obecnie w radzie pozostało 11 członków - bez wielkich nazwisk.
W trudniejszych ekonomicznie czasach rady nadzorcze muszą poświęcać o wiele więcej czasu na sprawy przedsiębiorstwa - na co nie każdy ich członek może sobie pozwolić. Ewentualnych członków rad nadzorczych odstrasza również konieczność wzięcia na siebie odpowiedzialności za firmę. W postenronowej erze obawiają się, że nie będą w stanie wykryć prób twórczego księgowania, z czym mogą się wiązać konsekwencje prawne - a im młodsza firma, tym bardziej złożone mogą być jej finansowe raporty.