Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że podstawą umorzenia jest tzw. brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa. W trakcie śledztwa zostali przesłuchani pracownicy PepsiCo, instytucji, które współorganizowały wezwanie (m.in. BDM PKO BP - pośrednik i CS First Boston - doradzał przy ustalaniu ceny) oraz wskazane przez KPWiG osoby, które dokonywały zakupów akcji Wedla tuż przed ogłoszeniem wezwania. Postępowanie przygotowawcze nie dało jednak, według prowadzącego je prokuratora, podstaw do bezspornego stwierdzenia, że z tych instytucji mogły wydostać się na zewnątrz informacje na temat wezwania. Nie udowodniono także, że osoby, które kupowały w tym czasie akcje cukierniczej spółki, miały dostęp do poufnych danych.
Rozczarowania decyzją Prokuratury Okręgowej nie kryją przedstawiciele KPWiG, którzy w poniedziałek złożą stosowne zażalenie (Komisja miała na przygotowanie go niespełna tydzień).
- Jestem zbulwersowany umorzeniem postępowania. Wykorzystamy wszystkie dostępne środki, żeby sprawa nie zamknęła się na tym etapie. Naszym zdaniem, prowadzący ją prokurator mógł bliżej przyjrzeć się tak spektakularnemu wydarzeniu, jakim był insiding na Wedlu - mówił Jacek Socha w wywiadzie dla TVN24.
- Jeżeli otrzymamy zażalenie, to za pośrednictwem Prokuratury Okręgowej wraz ze wszystkimi aktami sprawy zostanie ono przekazane do Prokuratury Apelacyjnej. Jeśli prokurator apelacyjny uchyli decyzję o umorzeniu, to może zarządzić przeprowadzenie dodatkowych czynności, w tym przesłuchanie świadków. W tym drugim przypadku czas na ewentualne przedłożenie kolejnych dokumentów miałaby również KPWiG - stwierdził M. Deczkowski.
Jeżeli Prokuratura Apelacyjna odrzuci zażalenie, to ostatnią instancją odwoławczą będzie warszawski sąd, który musi zakończyć sprawę prawomocnym wyrokiem.