Po protestach akcjonariuszy, spośród których wielu zdecydowało się sprzedać akcje E*Trade, Cotsakos postanowił zrezygnować z 21 mln USD i obiecał, że w tym roku popracuje za darmo, co oznacza, iż nie będzie pobierał płacy podstawowej. Cięcie obejmuje 6 mln USD w gotówce i 15 mln USD w akcjach.

Mitch Caplan, prezes E*Trade, poinformował, że nowy dwuletni kontrakt Cotsakosa przewiduje, iż wynagrodzenie za przyszły rok zostanie ustalone przez radę dyrektorów, natomiast przyznanie premii i opcji na akcje będzie uzależnione od wyników korporacji. Dyrektor generalny E*Trade w razie zerwania kontraktu przez firmę otrzyma mniejsze odszkodowanie niż zapisane w poprzedniej umowie.

Od 30 kwietnia, kiedy wysokość zarobków Cotsakosa została ujawniona w raporcie przekazanym Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), akcje jego spółki straciły 19%. W czwartek kapitalizacja wynosiła 2,18 mld USD. W tym czasie jego najwięksi konkurenci Ameritrade i Charles Schwab zyskali odpowiednio 0,9% i 2,6%.

David Heyden, szef komitetu kompensacyjnego E*Trade, decydującego o poziomie premii i opcji przyznanych Cotsakosowi, tłumaczył wówczas, że jego łączne wynagrodzenie, czterokrotnie przewyższające roczne dochody szefów firm maklerskich z Wall Street, wynikało z chęci zatrzymania Cotsakosa w firmie.

W okresie ostatnich dwóch lat jego zarobki wzrosły 35-krotnie. Wprawdzie w ubiegłym roku akcje E*Trade podrożały o 39%, ale spółka poniosła stratę w wysokości 241 mln USD.