Po gwałtownym wzroście ze środy, ostatnie dwie sesje zeszłego tygodnia przebiegały na Nasdaq pod dyktando sprzedających. Po wysokiej białej świecy i przeszło 30-punktowej luce hossy nie zostało już prawie nic. Prawie, ponieważ górne ograniczenie luki to 1594,6 pkt., tymczasem na zamknięcie tygodnia Nasdaq Composite miał 1600 pkt. Formalnie luka nie została jeszcze zakryta, a co za tym idzie, o zakończeniu korekty nie może być mowy, to jednak słabość popytu jest widoczna. Całe zeszłotygodniowe zamieszanie można interpretować jako ruch powrotny do lutowego dołka, który z definicji skazany jest na całkowite zniesienie. Wykres indeksu nieuchronnie zmierza do minimum z września zeszłego roku, znajdującego się na 1423 pkt.
Na wykresie średniej przemysłowej Dow Jones ostatnie wydarzenia można interpretować jako nieudaną próbę ukształtowania podwójnego dna. Zamknięcie indeksu na 10141 pkt. wypadło nie tylko ponad linią szyi formacji (10091 pkt.), ale także powyżej spadkowej linii trendu, obejmującej ostatnie sześć tygodni notowań. Ponieważ wybicie okazało się nieudane, a indeks wrócił do konsolidacji, można powiedzieć, że z perspektywy trendu średnioterminowego nic się nie zmieniło. Ten w dalszym ciągu ma kierunek spadkowy - najbliższe wsparcie wyznaczyłbym na 9615 pkt., gdzie znajdują się dołki z przełomu stycznia i lutego tego roku.
Podobnie jak w przypadku giełd amerykańskich, również w Europie nie ma już śladu po niespodziewanym wzroście. Niemiecki DAX zakończył zeszły tydzień na poziomie 4871 pkt., ledwie 1 pkt. ponad lokalnym dołkiem z wtorku. Na najbliższych sesjach testowane będzie wsparcie, wyznaczane przez lutowy dołek na 4745 pkt. Gdyby niedźwiedziom udało się tę barierę sforsować, to niemiecki rynek akcji zmieni trend średnioterminowy z bocznego na spadkowy. I w ślad za Nasdaq rozpocznie spadek w kierunku zeszłorocznego dołka, znajdującego się na 3787 pkt. Biorąc pod uwagę fakt, że trend długoterminowy ma kierunek spadkowy, a indeks wciąż pozostaje poniżej linii tegoż trendu, taki właśnie rozwój wydarzeń uznaję za najbardziej prawdopodobny.