Nawet po niekorzystnej zmianie rating dotyczący obligacji skarbowych pozostałby na poziomie inwestycyjnym, co oznacza, że Moody`s nie dostrzega dużego niebezpieczeństwa niewywiązania się przez Japonię z zobowiązań z tytułu odsetek czy rat kapitałowych. Nie zmienia to jednak coraz bardziej negatywnego nastawienia zarówno tej agencji, jak i jej głównych konkurentów - Standard & Poor`s i Fitch Ratings - do japońskich finansów publicznych. Nie jest ono pozbawione podstaw, gdyż - według MFW - zadłużenie publiczne Japonii będzie odpowiadać w bieżącym roku 157% produktu krajowego brutto, co jest najwyższym wskaźnikiem wśród państw uprzemysłowionych.

Porównanie z Botswaną zirytowało władze w Tokio. Premier Junichiro Koizumi uznał je za absurdalne, zwłaszcza że Japonia udziela temu krajowi pomocy. Zdaniem ministerstwa finansów, niewypłacalność jest trudna do wyobrażenia. Jednocześnie Japończycy podważyli rzetelność agencji ratingowych, wytykając im potknięcia, takie jak brak ostrzeżenia przed kryzysem azjatyckim czy bankructwem amerykańskiej firmy Enron.

Kontrowersyjna ocena wiarygodności kredytowej Japonii zwróciła znów uwagę na mechanizm przyznawania ratingów. Niezależni eksperci przyznają, że porównanie azjatyckiego potentata z jednym z państw afrykańskich wygląda osobliwie. Jednak z drugiej strony, czołowe agencje ratingowe stosują obiektywne, powszechnie znane kryteria i mają prawo ostrzegać przed niebezpieczeństwem niewypłacalności.

Cytowany przez "The Wall Street Journal Europe" specjalista Bank of America Marshall Gittler nie wyobraża sobie, jak Japonia może spłacić dług, nie hamując wzrostu gospodarczego. Przy każdorazowym ożywieniu rosną bowiem stopy procentowe. Z drugiej strony, Botswana, o bardzo niskim poziomie rozwoju i poważnych problemach społeczno-ekonomicznych, ma zadłużenie publiczne odpowiadające zaledwie 8,8% PKB.