Jesienią zeszłego roku firma podpisała z ministerstwem porozumienie, w którym zobowiązała się do inwestycji, w tym proekologicznych w zamian za utrzymanie zgody na eksploatację autostrady.
Stalexportowi, który boryka się z problemami finansowymi, brakowało jednak środków na te inwestycje, więc zaczął negocjować ich pozyskanie z konsorcjum niemieckich banków. Banki mają pożyczyć spółce 200 milionów złotych - będą one spłacane z bieżących wpływów z eksploatacji autostrady.
"Na przełomie maja i czerwca przekażemy ministerstwu dokumenty zmieniające umowę. Jeśli zmiany zostaną przyjęte, uzyskamy finansowanie, co pozwoli na spełnienie wszystkich wymogów dotyczących użytkowania płatnego odcinka autostrady" - powiedział Reuterowi Piotr Kozioł.
"Wtedy groźba odebrania koncesji przestanie istnieć" - dodał.
Głównymi akcjonariuszami Stalexportu są EBOiR posiadający 29,6 procent kapitału oraz PKO BP, dysponujący pakietem sięgającym 14 procent. Udział skarbu państwa w spółce wynosi poniżej pięciu procent.