Złoty osiągnął kursy: 4,08 za USD i 3,7 za euro. Realnie złoty znalazł się poziomie 9,85 proc. powyżej parytetu sprzed upłynnienia wobec 9,9 proc. na wtorkowym zamknięciu. "Złoty tuż po wczorajszej wypowiedzi ministra finansów zaczął odrabiać straty. Środa była kontynuacją tego trendu. Nadal jednak na rynku panuje nerwowość" - powiedział PAP Jakub Wiraszko, szef dealerów BRE Banku. Minister finansów Marek Belka po wtorkowym posiedzeniu rządu powiedział, że przedstawi RPP propozycje powrotu do regulowania kursu walutowego i zasugerował, że mogą one zakładać niejawne pasmo wahań kursu. Wśród możliwych wariantów regulacji nie będzie kursu sztywnego ani powrotu do pełzającej dewaluacji. Minister finansów powiedział, że porozumienie między rządem, a RPP może się mieścić w ramach obowiązującego obecnie kursu płynnego, ale może też oznaczać powrót do korytarza wahań. Dodał, że wszystkie decyzje muszą być podjęte wspólnie przez rząd i RPP. Członkowie RPP pozytywnie odnieśli się do propozycji rozmów z o regulacjach kursu walutowego, choć są sceptyczni co do skuteczności interwencji banku centralnego i efektywności kształtowania kursu przez NBP. Andrzej Bratkowski, wiceprezes banku centralnego uważa, że kurs złotego nie jest na poziomie wymagającym natychmiastowej interwencji NBP. Dodatkowo rynek oczekiwał w środę na dane dotyczące kwietniowej inflacji. Jednak jej poziom okazał się zgodny z wcześniejszymi prognozami rynkowymi. GUS podał w środę, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu wzrosły o 0,5 proc. w stosunku do marca, a w porównaniu z kwietniem 2001 roku wzrosły o 3,0 proc. "Dokładnie takiego poziomu oczekiwano, nie doszło więc do spektakularnych zmian na rynkach finansowych, w tym i na rynku polskiej waluty. Jest już właściwie pewne, że w maju wskaźnik inflacji spadnie poniżej 3,0 proc., być może nawet w okolice 2,5 proc." - powiedział Marek Zuber, analityk BPH PBK. Zuber dodał, że trudno rozstrzygnąć, czy tendencja spadkowa inflacji wystarczy, by Rada zdecydowała się na redukcję stóp procentowych w maju. "Nie wiadomo jednak czy wystarczy to, by RPP obniżyła stopy w już w maju. Wysoce prawdopodobne jest jedynie to, że jeśli dojdzie do cięć, będą one niewielkie" - powiedział Zuber. Zdaniem szefa dealerów BRE Banku do końca tygodnia złoty powinien poruszać się w przedziale 4,04-4,10 za USD. "Złoty raczej nie będzie się silnie umacniać" - dodał Wiraszko.