- Stalexport ma 90 dni na uporządkowanie koncesji na prowadzenie płatnego odcinka autostrady A4, w tym na wynegocjowanie zamknięcia finansowego. W przeciwnym razie może mu zostać ona odebrana - powiedział PAP Wojciech Jańczyk, wiceminister infrastruktury.
Stalexport ma koncesję na eksploatację i pobieranie opłat na autostradzie między Krakowem a Katowicami na 30 lat, czyli do 2027 r. Według wcześniejszych szacunków, autostrada ma przynieść spółce pierwsze korzyści w postaci dywidendy po około 12 latach eksploatacji. Firma na modernizację drogi oraz infrastrukturę do pobierania opłat wydała już około 190 mln zł.
- Drugi etap inwestycji, czyli m.in. remonty mostów i kładek oraz instalacja ekranów akustycznych, pochłonie około 130 mln zł. Środki chcemy pożyczyć w bankach. Do końca maja złożymy w Ministerstwie Infrastruktury dokumenty zmieniające umowę koncesyjną. Jeżeli zostaną zaakceptowane, uzyskamy finansowanie, co pozwoli na spełnienie wszystkich wymogów dotyczących użytkowania płatnego odcinka A4 - powiedział PARKIETOWI Piotr Kozioł, dyrektor biura autostrad Stalexportu. Nie chciał ujawnić szczegółów na temat proponowanych zmian w umowie.
Generalnie chodzi jednak o to, aby dawały one bankom gwarancje odzyskania pożyczonych środków z bieżących wpływów z eksploatacji autostrady. Średnie przychody z tytułu opłat wynoszą ok. 5 mln zł miesięcznie, z czego ok. 2 mln przeznaczane jest na bieżące utrzymanie drogi.
Stalexport ma problemy finansowe. Do układu z wierzycielami zgłosił około 630 mln zł zobowiązań. Chce m.in. doprowadzić do ich redukcji o 40%. Z naszych informacji wynika, że spółka chce pożyczyć w bankach niemieckich na inwestycje związane z autostradą ok. 200 mln zł.