"Pod warunkiem podjęcia przez sąd decyzji o otwarciu postępowania układowego z wierzycielami banki uruchomią kredyt pomostowy w wysokości 40 mln USD pod gwarancje udzielone przez ARP, która prawdopodobnie będzie musiała być jeszcze dodatkowo dokapitalizowana, by te gwarancje miały określoną wagę i zabezpieczenie" - powiedział Piechota po spotkaniu przedstawicieli rządu, Stoczni Szczecińskiej i PKO BP, który jest liderem konsorcjum. Przedstawiciele rządu i grupy właścicieli Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA porozumieli się w czwartek co do przejęcia przez Skarb Państwa udziałów członków zarządu zakładu. Rząd chce uzyskać kontrolę nad większościowym pakietem Stoczni. Tylko pod tym warunkiem jest zdecydowany pomóc w finansowej restrukturyzacji firmy. Piechota nie podał szczegółów ewentualnego dokapitalizowania ARP. "To element, który musimy w najbliższym czasie rozstrzygnąć. Jest to związane z tym, że banki żądają 200-procentowego zabezpieczenia" - powiedział dziennikarzom wiceminister skarbu, Ireneusz Sitarski. Wniosek o otwarcie postępowania układowego złożył zarząd stoczni, która wraz z sumą zaciągniętych kredytów bankowych jest zadłużona na 1,8 mld złotych wobec ponad 700 wierzycieli. Decyzja w sprawie otwarcia postępowania ma zapaść w najbliższych dniach. We wtorek MSP zdecydowało o dokapitalizowaniu Agencji Rozwoju Przemysłu SA (ARP) akcjami spółek: BZ WBK, Stomilu Olsztyn i Kogeneracji. MSP postanowiło wnieść do ARP 1,1 mln akcji Stomilu (akcje te stanowią około 4,1 proc. kapitału akcyjnego spółki), 4,6 mln akcji Kogeneracji (30,9 proc.) i 12.100 akcji BZ WBK (1,6 proc.). Łączna wartość akcji, którymi ARP została dokapitalizowana, wynosi - według wyliczeń PAP - ponad 144 mln zł. Do Skarbu Państwa należy obecnie niecałe 10 proc. udziałów w holdingu. Prawie 35 proc. należy do Grupy Przemysłowej skupiającej menedżerów zarządzających holdingiem. Nieco ponad 17 proc. ma Centromor SA - spółka zależna od holdingu. Inna spółka zależna - Porta Ekocynk SA - ma prawie 9 proc. Do pracowników stoczni należy około 25 proc. "Na porozumienie z właścicielami Stoczni liczymy do 22 maja" - powiedział Piechota. Minister skarbu Wiesław Kaczmarek poinformował w czwartek PAP, że ostateczna wielkość udziałów Skarbu Państwa w Stoczni Szczecin po takiej transakcji zależałaby od decyzji trzech spółek, w tym Centromoru, o zbyciu udziałów. "Jeśli trzy spółki, Grupa Przemysłowa, Porta Ekocynk SA i Centromor SA, byłyby gotowe do przekazania akcji na rzecz Skarbu Państwa za symboliczną kwotę, to wtedy oznacza to, iż udział Skarbu Państwa w Stoczni Szczecin osiągnąłby prawie 70 proc. Natomiast jeżeli na to rozwiązanie nie zdecyduje się Centromor SA, to udział Skarbu Państwa wyniesie ponad 50 proc." - powiedział Kaczmarek. Poinformował zarazem, iż konsorcjum banków nie chce być współwłaścicielem, chce natomiast być w strukturach nadzorczych i zarządzających Stoczni Szczecin, aby móc kontrolować sposób wydatkowania pieniędzy, "które deklaruje zorganizować na rzecz wyjścia tej spółki z kryzysu". "Porozumienie między ministrem Skarbu Państwa a akcjonariuszami w tym zakresie jest warunkiem uruchomienia dalszych działań" - powiedział Piechota. Dodał, że rada nadzorcza Stoczni na najbliższym posiedzeniu 22 maja odwoła dotychczasowy zarząd i zaproponuje skład nowego, uzgodniony z przedstawicielami Skarbu Państwa i konsorcjum banków. RN podejmie też decyzję o zwołaniu WZA, na którym utworzona zostanie ostatecznie nowa rada oraz podjęte zostaną niezbędne, ustalone przez SP decyzje zmierzające do rekonstrukcji finansowej całej grupy kapitałowej. Chodzi m.in. o obniżenie wartości akcji po to, by z kapitału akcyjnego przesunąć środki na kapitał pozwalający na pokrycie zobowiązań wobec wierzycieli. "Spełnienie tych warunków do 22 maja spowoduje udzielenie pożyczki ze środków przeznaczonych na restrukturyzację przemysłu znajdujących się w dyspozycji Ministra Skarbu Państwa w wysokości 8,5 mln zł na wypłaty doraźnej zaliczki na poczet pensji dla za czerwiec" - powiedział Piechota. Pieniądze mają być też przeznaczone na wykończenie trzech statków, na co banki uruchomią doraźne finansowanie. Nowy zarząd firmy, w porozumieniu z bankami i głównym właścicielem, którym ma być SP, przeprowadzi proces restrukturyzacji finansowej, w efekcie którego, według Piechoty, Stocznia powinna uzyskać trwałą zdolność do kontynuowania działalności produkcyjnej. Przewidywany kredyt w wysokości 40 mln USD może służyć jedynie wznowieniu produkcji. Kredytujące banki dokonają w najbliższym czasie niezależnego audytu, który określi faktyczny stan ekonomiczny stoczni i perspektywy jej działalności. Tymczasem analitycy negatywnie oceniają decyzję rządu o zamiarze przejęcia kontroli nad Stocznią. "Jest to bez wątpienia zły sygnał. Świadczy to o tym, że w pewnych sytuacjach kwestia interwencjonizmu czy też roli państwa w gospodarce jest pojmowana w sposób daleko odbiegający od tego, czego można oczekiwać po nowoczesnej gospodarce rynkowej" - powiedział w czwartek PAP Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. Stocznia w październiku utraciła płynność finansową, gdy banki odmówiły jej udzielenia kredytu na budowę statków. W marcu wstrzymano produkcję, a ponad 6 tys. pracowników wysłano na przymusowe, płatne urlopy. Wypłaty dostali jednak tylko za luty.(PAP)