Zgodnie z przewidywaniami, nie ma spokoju w debacie dotyczącej kursu złotego. Nie ma więc uspokojenia sytuacji na linii Rada Polityki Pieniężnej - Ministerstwo Finansów. W środę wieczorem Marek Belka powiedział, że jego zdaniem Rada straciła wiarygodność przez swą zbytnią restrykcyjność. Inwestorzy przyjęli to stwierdzenie z zaniepokojeniem, szczególnie w perspektywie przyszłotygodniowej debaty sejmowej dotyczącej zmian w ustawie o NBP. Notowania zaczynaliśmy więc z 4,095 zł za dolara i 3,735 za euro, czyli z 9,25% powyżej starego parytetu, a po pół godziny byliśmy nawet na 4,11 i 3,76, co odpowiadało 8,8%. Potem emocje trochę opadły i około południa wróciliśmy właściwie na poziomy otwarcia. I na takich poziomach zakończyliśmy transakcje.
Dzisiaj Ministerstwo Finansów ma przekazać Radzie Polityki Pieniężnej swój projekt zmian w polityce kursowej. Jeśli na rynek trafią jakieś informacje na ten temat, z całą pewnością zobaczymy reakcję. Ale nawet gdyby żadnych "newsów" nie było, w przyszłym tygodniu czeka nas debata nad projektem zmian w ustawie o NBP. Już kilka tygodni temu Marek Borowski, marszałek Sejmu, nadmienił, że wcale nie jest pewny braku poparcia SLD dla projektu. Może też być tak, że posłowie Sojuszu zaproponują jakieś inne zmiany w dotychczas obowiązującej ustawie. Druga połowa przyszłego tygodnia (posiedzenie zaczyna się w poniedziałek, kończy zaś w piątek) może się zatem okazać niezwykle interesująca.
Poza tym poznamy kolejne informacje makroekonomiczne. Ze szczególną uwagą czekamy na produkcję przemysłową. Od stycz- nia obserwujemy w ujęciu realnym powolną poprawę sytuacji. Czy proces ten był kontynuowany również w kwietniu? Jeśli tak, to realny (z uwzględnieniem dni roboczych) wzrost produkcji musi być wyższy niż 6%.