Reklama

Na Nasdaq wyrok odroczony

Determinacja kupujących sprawiła, że w mijającym tygodniu indeks Nasdaq Composite zyskał 8%. Nie oznacza to jeszcze zakończenia trendu spadkowego na rynku zaawansowanych technologii, ale odracza spadek wskaźnika do zeszłorocznego dna. Po przełamaniu linii trendu i wybiciu z konsolidacji górą rośnie S&P 500.

Publikacja: 18.05.2002 09:14

Ameryka

Na wykresie S&P 5000 ukształtowała się formacja podwójnego dna, z której w mijającym tygodniu doszło do wybicia w górę. Niejako przy okazji przełamana została linia, obejmująca ostatnie dwa miesiące spadków. Wiarygodność zmiany trendu potwierdza ruch powrotny do przełamanych oporów, który miał miejsce 15 maja przy wyraźnie zmniejszonych obrotach. Z formacji wynika, że S&P 500 będzie rósł przynajmniej do 1126 pkt.

Ostatnie wydarzenia wpłynęły na moją ocenę trendu średnioterminowego. Powrót ponad 1080 pkt. sprawia, że wybicie z konsolidacji w dół załamało się i wygląda na to, że główny amerykański indeks wraca do trendu bocznego. Ponieważ do tak gwałtownych zmian nastrojów podchodzę z dużą rezerwą, nie przekreślałbym jeszcze szans niedźwiedzi na zwycięstwo i kontynuację spadków aż do wrześniowego dna, ukształtowanego na poziomie 965 pkt. Silny wzrost i przełamanie spadkowej linii trendu na wykresie tego indeksu miało miejsce również w połowie kwietnia, co wcale nie wywołało wzrostów. Przekroczenie poziomu 1102 pkt., gdzie opór wyznacza dołek z połowy kwietnia, będzie dla mnie sygnałem, że byki mają dość sił, żeby utrzymać S&P 500 w konsolidacji, a w jej ramach doprowadzić do wzrostu do 1170 pkt.

Zmiana trendu na wzrostowy, choćby w krótkim terminie, nie jest już tak oczywista na rynku zaawansowanych technologii. Również na wykresie tego indeksu doszło do wybicia z konsolidacji górą, po którym Nasdaq Composite miał najwyższą wartość od trzech tygodni. Wskaźnik wzrósł jednak ledwie do przyspieszonej linii trendu spadkowego, pozostaje także poniżej głównej linii spadków, znajdującej się na 1780 pkt. W dalszym ciągu to, co dzieje się na Nasdaq, można interpretować jako ruch powrotny w kierunku przełamanego wsparcia, związanego z lutowym dołkiem na 1716 pkt. Wprawdzie na zamknięcie sesji czwartkowej indeks miał 1730 pkt., co sugeruje, że bykom udało się tę barierę złamać, ale opór można wiązać nie z samym minimum z lutego, ale z linią biorącą swój początek właśnie w lutym a przebiegającą także przez dołek z 11 kwietna. Tak wykreślona prosta znajduje się tuż nad indeksem. Taka interpretacja wykresu Nasdaq Composite (potwierdza ją wygląd wykresu Nasdaq 100) oznacza, że trend średnioterminowy w dalszym ciągu jest spadkowy, a zagrożenie zniżką do dna z września zeszłego roku wcale nie minęło.

Wzrost ponad opisywany opór zniweczy ten negatywny scenariusz - dopiero jednak przełamanie głównej linii spadków, znajdującej się na 1780 pkt., będzie równoznaczne ze zmianą trendu średnioterminowego.

Reklama
Reklama

Jeszcze inna jest sytuacja średniej przemysłowej Dow Jones. Indeks wybił się z konsolidacji i już w dużej części zrealizował zasięg wzrostu, wynikający z jej wysokości. Nie ulega wątpliwości, że trend krótkoterminowy ma kierunek wzrostowy, ale nie można powiedzieć, żeby korekta wzrostów, zapoczątkowana w połowie marca zeszłego roku, została zakończona. Dzięki ostatniemu zrywowi byków indeks odrobił 62% poniesionych strat, co nie jest równoznaczne z powrotem do trendu głównego. Takie rozstrzygnięcie stanie się niezwykle prawdopodobne dopiero po przekroczeniu przez indeks 10,4 tys. punktów, a formalnie do zakończenia korekty dojdzie w razie zamknięcia indeksu ponad 10 630 pkt.

Europa

Poprawa koniunktury nie ominęła rynków europejskich, czego dowodem jest wzrost indeksu Dow Jones Eurostoxx w ostatnim tygodniu o 3%. Skala zwyżki jest mniejsza niż w przypadku indeksów amerykańskich, ale też i wcześniej mniej spadły notowania w Europie. W przeciwieństwie do amerykańskich, giełdy europejskie wciąż znajdują się w średnioterminowych trendach bocznych. Przebieg ostatnich sesji sugeruje, że trend ten utrzyma się, a w jego ramach notowania będą rosły.

Po spadku w okolice dolnego ograniczenia konsolidacji, wyznaczanego przez dołek z lutego na 3430 pkt., na wykresie DJE powstała niewielka formacja podwójnego dna.

Wprawdzie jej wysokość to ledwie 87 punktów, co sprawia, że może zostać zrealizowana praktycznie w jedną sesję, ale podobna formacja, ukształtowana w lutym, dała początek 10-proc. wzrostowi indeksu. Ponieważ na razie nie ma sygnałów, żeby tym razem miało być inaczej, DJE może rosnąć aż do górnego ograniczenia konsolidacji, znajdującego się na 3833 pkt.

Załamanie wzrostów i spadek poniżej wsparcia na 3430 pkt. sprawi, że podobnie jak największe rynki amerykańskie, również giełdy w Europie znajdą się w trendach spadkowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama