Reklama

Przeważać będą wzrosty

Początek tygodnia nie zapowiadał emocji, jakie przyniosły ostatnie dni. WIG20 przerwał trwający od pewnego czasu marazm silnym wybiciem w górę, które poprawiło krótkoterminowy obraz rynku. Skala wzrostów nakazuje wprawdzie liczyć się z możliwością spadkowej korekty na kolejnych sesjach, jednak wydaje się, że w perspektywie najbliższych tygodni celem obecnego odbicia mogą okazać się okolice maksimum z końca stycznia br.

Publikacja: 18.05.2002 09:32

Gwałtowny powiew optymizmu

Tydzień rozpoczął się wprawdzie od lekkich wzrostów, ale na początku nic praktycznie nie zapowiadało emocji, jakie przyniosły ostatnie dni. Rynek lubi jednak zaskakiwać w najmniej spodziewanym momencie. Tym razem wysiłki byków, broniących wsparcia w strefie ok. 1285-1300 pkt., zostały nagrodzone silnym wzrostem, jaki nastąpił w czwartek. Po dłuższej stabilizacji zanosiło się wprawdzie na dość zdecydowany ruch, ale mimo to skala zwyżki może w obliczu sygnałów napływających na rynek stanowić pewne zaskoczenie. Nie zmienia to jednak faktu, że dzięki temu krótkoterminowa sytuacja indeksu WIG20 uległa poprawie. Za najważniejsze oznaki umacniającej się pozycji popytu należy uznać pokonanie w czwartek linii trendu spadkowego z końca stycznia br. oraz zamknięcie w piątek luki bessy z 12 marca br. w przedziale ok. 1367-1379 pkt. Przebicie powyższej linii trendu dość dobrze świadczy o nastrojach na rynku, a wagę tych sygnałów zwiększa gwałtowny wzrost obrotów.

Sforsowanie okna bessy zakończyło natomiast dwumiesięczną konsolidację. Duże znaczenie ma także przełamanie wierzchołka z 11 kwietnia br., które, obok udanego testu luki ze stycznia oraz przebicia linii średnioterminowych spadków, jest następnym argumentem przemawiającym za tym, iż możemy mieć obecnie do czynienia z próbą większego odwrócenia trendu.

Kolejnego oporu można wprawdzie spodziewać się w okolicach szczytu z 4 marca na wysokości ok. 1419 pkt. (co potwierdziła piątkowa sesja), ale, biorąc pod uwagę zakres ostatniej stabilizacji, jest dość prawdopodobne, że popyt zdoła się z nim uporać. W tym przypadku zasięg ruchu wynosi bowiem ok. 90 pkt., co w perspektywie najbliższych tygodni daje szanse na wzrost w pobliże dotychczasowego maksimum fali zwyżkowej z końca września ub.r., znajdujące się na wysokości ok. 1486 pkt.

Po drodze można wprawdzie oczekiwać odreagowania wzrostów, za czym przemawia chociażby znaczne wykupienie rynku i niewykluczone że nastąpi ono właśnie w okolicach powyższej bariery podażowej, ale wiele przemawia za tym, że przecena nie powinna być zbyt dotkliwa. Dzięki ostatniej aprecjacji pojawiło się bowiem kilka ważnych poziomów wsparcia, mogących zahamować ewentualny spadek. Jednym z nich jest luka hossy w przedziale ok. 1368-1380 pkt., ale najistotniejsza w tym zakresie będą połowa białej świecy z czwartku na wysokości ok. 1336 pkt. oraz przebita linia spadków ze stycznia br., biegnąca aktualnie na poziomie ok. 1325 pkt. Jakkolwiek po silnym wybiciu, odreagowanie również może okazać się dość dynamiczne, jednak wydaje się, że w najbliższym czasie groźba przebicia tych ostatnich obszarów jest niewielka.

Reklama
Reklama

Podsumowując, niespodziewane zakończenie ponaddwumiesięcznej stabilizacji silnym wybiciem indeksu WIG20 w górę jest korzystnym sygnałem, dającym szanse na poprawę krótkoterminowej koniunktury na rynku. Optymizm byków podkreśla pokonanie kilku istotnych oporów i towarzyszące temu wyraźne zwiększenie obrotów. Z uwagi na dużą skalę zwyżki i znaczne wykupienie rynku, wysoce prawdopodobna w najbliższych dniach jest wprawdzie spadkowa korekta, jednak większość z obecnych sygnałów potwierdziła kierunek ruchu i sugeruje, że nie powinna być raczej zbyt głęboka i w perspektywie najbliższych tygodni na rynku przeważać będą wzrosty.

Powtórka z historii?

Warto także zwrócić uwagę, że obecna sytuacja w sporym stopniu przypomina wybicia z początku października ub.r. i początku stycznia br. Poprzedzające je okresy konsolidacji miały wprawdzie nieco inny przebieg i były krótsze, jednak, podobnie jak teraz, początkowa faza wzrostów była niezwykle intensywna. Zbliżoną postać miał także rozkład obrotów, które gwałtownie zwiększyły się w momencie zwyżki. W przypadku fali ze stycznia, poprzedzająca ją korekta zniosła nieco ponad 50% wcześniejszej zwyżki, a obecnie było to prawie 61,8%.Analogii jest więc sporo, a biorąc pod uwagę, że w tamtych okresach tak dynamiczne ożywienie strony popytowej stanowiło zapowiedź silnych krótkoterminowych ruchów wzrostowych, niewykluczone że z podobnym sygnałem możemy mieć do czynienia również na obecnym etapie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama