Morgan Stanley odnotował sukces BRE w bankowości detalicznej, jakim jest wzrost liczby rachunków w mBanku, ale podkreślił, że jednym z jego skutków ubocznych jest spowodowany przez bardzo konkurencyjne ceny spadek marży odsetkowej netto. Podobnie jak ceną za 69-proc. wzrost portfela kredytowego w stosunku do I kwartału ub.r. jest ponowny wzrost należności zagrożonych do 13,3%. Zdaniem jego analityków, wzrosły szanse pomyślnego przeprowadzenia "jednej lub więcej" planowanych transakcji, mających przynieść zyski kapitałowe, czyli m.in. sprzedaży posiadanych obligacji zamiennych ITI o wartości 107 mln zł i wprowadzenia na giełdę mBanku.

Perspektywy tych transakcji Morgan Stanley oceniono optymistycznie. Amerykański bank jest jednak sceptycznie nastawiony wobec możliwości przysporzenia jakichś zysków na szczeblu grupy kapitałowej przez przyjęty scenariusz rozegrania sprawy Elektrimu, i sądzi, że fuzja funduszu emerytalnego z BIG Bankiem oraz sprzedaż udziałów w nim jakiejś stronie trzeciej może potrwać dłużej, niż planowano.

Morgan Stanley podtrzymał rekomendację, aby akcje BRE Banku niedoważać w stosunku do ich udziału w portfelu sektorowym i regionalnym, ponieważ spodziewa się, że w głównych dziedzinach działalności bank ten będzie nadal uzyskiwał mieszane rezultaty, a do znacznych wahań notowań jego akcji będzie się też przyczyniać sytuacja wokół Elektrimu.